Parze mężczyzn odmówiono rejestracji córki w urzędzie. "To dziecko jako obywatel nie istnieje"

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę dwóch mężczyzn - Polaka i Brazylijczyka, którzy domagali się wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu urodzenia ich córki. Dziewczynka przyszła na świat w Kanadzie. Wcześniej sąd nie zgodził się także na potwierdzenie polskiego obywatelstwa dziecka. - Z punktu widzenia państwa polskiego to dziecko jako obywatel nie istnieje - komentuje adwokat dr hab. Jacek Skrzydło, pełnomocnik mężczyzn.

Sprawa ma swój początek w listopadzie 2016 r. Dwóch mężczyzn, Polak i Brazylijczyk, złożyło w Konsulacie Generalnym RP w Toronto wniosek o wpisanie do polskich ksiąg stanu cywilnego aktu urodzenia ich córki. Dziewczynka urodziła się w Kanadzie. Ojcom zależało na tym, by finalnie uzyskać oficjalne potwierdzenie jej polskiego obywatelstwa. Umożliwiłoby to uzyskanie np. polskiego dokumentu tożsamości lub nadanie numeru PESEL.

Wicekonsul przekazał wniosek do Urzędu Stanu Cywilnego w Łodzi. Kierownik urzędu odmówił jednak wpisania aktu urodzenia do rejestru. Powodem było to, że w kanadyjskim akcie urodzenia umieszczono dwóch ojców.

Według kierownika USC powstałby wówczas akt urodzenia, który "w znacznym stopniu naruszałby porządek prawny Rzeczypospolitej Polskiej". Urzędnik argumentował, że taka konstrukcja aktu byłaby "niezgodna z konstytucyjnym modelem rodziny, który w obowiązującej formie jest związkiem kobiety i mężczyzny".

Wojewoda o "pogwałceniu zasad porządku prawnego"

Jeden z ojców złożył odwołanie od tej decyzji, tłumaczył, że jest Polakiem i zgodnie z polskim prawem jego dzieci automatycznie stają się polskimi obywatelami. Odwołanie wpłynęło w kwietniu 2017 r. do wojewody, który także uznał, że wpisanie do polskich rejestrów treści zagranicznego aktu urodzenia z dwoma ojcami byłoby "pogwałceniem podstawowych zasad polskiego porządku prawnego".

Mężczyźni nie zamierzali się poddać i wnieśli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi.

Wojewódzki Sąd Administracyjny czekał z decyzją na planowaną uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego, która została wydana 2 grudnia 2019 r. Uchwała ta jest wiążąca dla innych sądów. Sędziowie NSA wskazali, że prawo nie przewiduje możliwości wpisania do polskiego aktu stanu cywilnego osoby płci męskiej jako matki. Według sądu, "rodzicami dziecka w prawie polskim mogą być tylko matka i ojciec".

Jednocześnie Naczelny Sąd Administracyjny zaznaczył, że urzędy powinny nadawać numery PESEL i wydawać dokumenty tożsamości również na podstawie zagranicznych aktów urodzenia, bez konieczności przedstawiania polskiego aktu.

Ostatecznie WSA w Łodzi, biorąc pod uwagę uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego, stwierdził, że skarga mężczyzn jest "niezasadna". "Skarżący jest obywatelem polskim. Jego córka na podstawie art. 34 ust. 1 Konstytucji z mocy prawa nabyła obywatelstwo polskie. Brak transkrypcji [rejestracji zagranicznego aktu urodzenia w polskim rejestrze stanu cywilnego - red.] nie stanowi zatem przeszkody do potwierdzenia posiadania obywatelstwa polskiego" - podkreślił WSA.

Tymczasem ten wyrok stoi w sprzeczności z innym wyrokiem wydanym w czerwcu 2018 r. Wtedy sędziowie uznali, że wpisanie aktu urodzenia do polskich rejestrów jest konieczne, by dziecko mogło stać się pełnoprawnym polskim obywatelem.

- Państwo polskie najwyraźniej nie chce takich obywateli, bo odmawia potwierdzenia obywatelstwa. Z punktu widzenia państwa polskiego to dziecko jako obywatel po prostu nie istnieje - komentuje dr hab. Jacek Skrzydło, pełnomocnik mężczyzn.

- Moi klienci są zdezorientowani. Z jednego wyroku wynika, że rejestracja aktu urodzenia jest konieczna, a z innego, że brak rejestracji nie jest przeszkodą do potwierdzenia polskiego obywatelstwa  - dodaje adwokat. Wyjaśnia, że dziewczynka ma obecnie obywatelstwo kanadyjskie, a także, z mocy prawa, obywatelstwo polskie, choć polskie władze nie chcą tego uznać.

Ojcowie dziecka czekają na rozprawę kasacyjną przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, który ma zdecydować o potwierdzeniu polskiego obywatelstwa dziecka.

Zobacz wideo Andrzej Duda poprze związki partnerskie? Ryszard Czarnecki komentuje

Pary jednopłciowe i rejestracja dzieci

Orzecznictwo sądów i praktyka pokazuje, że pary jednopłciowe chcące zarejestrować w Polsce dziecko mogą spotkać się z diametralnie różnym traktowaniem.

W październiku 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrując jednostkowy przypadek jednej z par, stwierdził, że urzędy w takich przypadkach nie mogą powoływać się na "klauzulę porządku publicznego". W efekcie dziecko, które miało dwie matki, zostało wpisane do ksiąg przez krakowski Urząd Stanu Cywilnego. Rubrykę "ojciec" pozostawiono pustą, drugą matkę wpisano w "adnotacjach".

W ubiegłym roku Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar nagłośnił natomiast sprawę dziecka pary kobiet - Polki i Irlandki. W 2018 r. pani Katarzyna zwróciła się do kierownika krakowskiego Urzędu Stanu Cywilnego o transkrypcję zagranicznego aktu urodzenia - bezskutecznie. Kobieta nie odwołała się, poprosiła jednak RPO o pomoc. Podkreślała, że dziecko nie ma żadnego dokumentu tożsamości, a irlandzki urząd uznał, że nie należy mu się tamtejsze obywatelstwo.

W konsekwencji małoletnia obywatelka Polski funkcjonuje de facto jako bezpaństwowiec i nie może opuścić terytorium innego państwa, w którym przebywa od chwili urodzenia

- wskazywał Adam Bodnar. Dodał, że odmowa transkrypcji tylko z powodu urodzenia dziecka w rodzinie tworzonej przez parę jednopłciową jest dyskryminacją. Podkreślił również, że dziecko i jego rodzice mogą mieć przez to spore problemy.

Np. wskazanie numeru PESEL jest konieczne w przypadku ubiegania się przez rodziców o objęcie dziecka opieką w żłobku lub klubie dziecięcym. Numerem PESEL lub numerem dokumentu posługuje się cały system świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Brak dokumentu może powodować również problemy z ustaleniem legalnej podstawy pobytu w Polsce, a także uniemożliwić korzystanie ze swobody przepływu osób na terytorium Unii Europejskiej oraz podróżowanie po państwach trzecich

- czytamy w komunikacie RPO.

Więcej o: