Polka kieruje zespołem pracującym nad szczepionką na koronawirusa. "Czujemy tę presję"

Doktor Mariola Fotin-Mleczek jest szefową działu technologii biotechnologicznej niemieckiej firmy CureVac oraz kieruje pracami nad szczepionką przeciw koronawirusowi. Kobieta potwierdza, że ruszyła już "linia produkcyjna", dzięki której szybko można zacząć produkować szczepionkę dla ludzi.
Zobacz wideo Czy jesteśmy gotowi na walkę z koronawirusem? Światowe ryzyko dla zdrowia i gospodarki

Mariola Fotin-Mleczek rozmawiała z dziennikarzem TVN24. W wywiadzie doktor przekazała, że pierwsze testy szczepionki powinny ruszyć już w czerwcu. Wcześniej badania zostaną przeprowadzone na zwierzętach.

Mariola Fotin-Mleczek - Polka, która kieruje pracami nad szczepionką na koronawirusa

- W normalnej sytuacji badania te są strasznie długotrwałe. Jest kilka faz, które trwają nawet kilka lat. W przypadku epidemii jeśli pierwsze badania wykażą, że szczepionka jest bezpieczna i efektywna, to może być dopuszczona do użytku - powiedziała dr Fotin-Mleczek. Po rozpoczęciu testów na ludziach wyniki potwierdzające skuteczność szczepionki na koronawirusa będą dostępne po kilku tygodniach. - Czujemy tę presję - przyznała jednak doktor.

Dziennikarz zapytał także doktor o to, czy szczepionka będzie bezpieczna dla ludzi:

Szczepionka polega na zastrzyku domięśniowym. Nasze komórki dostają kwas z informacją i zaczynają produkować białko, które zostało wyizolowane z koronawirusa. Układ odpornościowy rozpoznaje to jako białko obce i wytwarza przeciwciała, które je zwalczają. (...) To jest właśnie piękno w naszej technologii, że nie potrzebujemy całego wirusa. Organizm otrzymuje tylko informację o budowie pewnego białka, więc nie niesie ze sobą żadnego niebezpieczeństwa. Jest to tylko białko, na dodatek bardzo krótko obecne w naszym organizmie.

- Wartość naszej technologii polega na tym, że linia produkcyjna już istnieje, czyli bardzo szybko można zacząć produkować szczepionkę dla ludzi. Podstawą naszej technologii jest kwas rybonukleinowy. Można go porównać do pendrive'a, na którym zapisujemy pewne informacje. Można sobie wyobrazić, że skoro mamy już linię produkcyjną i wyprodukowaliśmy już bardzo wiele takich pendrive'ów z różną informacją, to teraz jesteśmy w stanie bardzo szybko wykorzystać tę samą technologię i po prostu zmienić zapis tej informacji, która jest potrzebna naszemu układowi immunologicznemu - kontynuowała dalej doktor Fotin-Mleczek.

Więcej o: