Police. Kwarantanna w internatach. "Jesteśmy podzieleni piętrami. Zapisują nas, jak idziemy na posiłek"

- Posiłki są wydawane o danych godzinach, jesteśmy podzieleni piętrami. Za każdym razem, jak idziemy na posiłek, to jesteśmy zapisywani i tak samo, jak wychodzimy - mówią uczniowie, którzy zostali objęci kwarantanną w internatach w Policach. Jak informuje dyrektorka szkoły, mogą oni swobodnie przemieszać się po budynku.

W poniedziałek uczniowie i wychowawcy dwóch internatów w Policach (łącznie 202 osoby) zostali objęci kwarantanną. Decyzję podjął Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny. Wcześniej dwie uczennice Zespołu Szkół im. I. Łukaszewicza (woj.zachodniopomorskie) zgłosiły wychowawcy, że mają gorączkę, boli je gardło i źle się czują (więcej na ten temat: Police. Kwarantanna w internatach. Budynków pilnuje policja. Uczennice były we Włoszech). Informacja ta została przekazana dyrektorce szkoły, kierownikowi internatu i sanepidowi. Jak się okazało, dwie 17-latki w czasie ferii zimowych przebywały we Włoszech. Wykluczono u nich grypę i anginę. Uczennicom zrobiono również badania pod kątem zakażenia koronawirusem.

"W sumie nudno jest"

Uczniowie i wychowawcy przebywają w dwóch dwupiętrowych budynkach. Do swojej dyspozycji mają kuchnie oraz zapasy jedzenia. Internaty są zabezpieczone przez policję, a osoby objęte kwarantanną nie mogą wychodzić na zewnątrz.

Posiłki są wydawane o danych godzinach, jesteśmy podzieleni piętrami. Za każdym razem, jak idziemy na posiłek, to jesteśmy zapisywani i tak samo, jak wychodzimy, to też jesteśmy spisywani. W sumie nudno jest

- powiedziała w telefonicznej rozmowie z TVN24 jedna z uczennic. Jak dodała inna dziewczynka, o zamknięciu internatów dowiedzieli się z wiadomości wysłanej za pomocą dziennika elektronicznego. Uczennice podkreślają, że większość osób przebywa w swoich pokojach i nie wychodzi na korytarz. - Generalnie nie możemy zbytnio chodzić po piętrach, więc mamy ograniczone kontakty z innymi - mówią. Podkreślają, że woleliby wrócić do domów, ale "nie jest źle".

Korzystają ze świetlicy, mają zapewnione różnego rodzaju gry. Wychowawcy organizują im ten czas. Nie są zamknięci w pokojach, mogą się spokojnie poruszać po budynkach

- wyjaśniła w rozmowie z TVN24 dyrektorka szkoły, Agata Jarymowicz. Jak podkreśla, uczniowie są w dobrych nastrojach.

Zobacz wideo Uczennica z podejrzeniem koronawirusa w Kołobrzegu. Szkoła pozostanie zamknięta do czasu wykluczenia zakażenia
Więcej o:
Komentarze (103)
Police. Kwarantanna w internatach. "Jesteśmy podzieleni piętrami. Zapisują nas, jak idziemy na posiłek"
Zaloguj się
  • magda_breslau

    Oceniono 24 razy 6

    Rzad Kaczynskiego zwyczajnie dal kupra. Liczba zaniechan: bez konca. W zasadzie nie zrobiono nic, poza wydaniem z siebie 38 stronnicowej “ustawy”.

    Ludzie od siebie tez powinni wymagac wiecej. Poziom wiedzy o wirusie jest zaden. Ilu Polakow wie, ze wirus najprawdopodobniej roznosi sie w powietrzu jak kurz. Ze nie trzeba kichac ani smarkac na czlowieka, by go zarazic. Ze jest przez wiele dni bezobjawowy. Ze R 0 jest ponad 4, i co to w ogole jest R 0? Ze jest smiertelnosc grypy wynosi 0.08 a chinskiego wirusa okolo 2 procent, co czyni go 28 razy bardziej zabojczym? Ze zarazliwosc grypy wynosi 1.3 a wirusa moze nawet 6.7?

    Po raz kolejny prosze, by pozamykac koscioly, choc na chwile, albo chociaz zrezygnowac mszy, bo ludzie beda ryzykowac zdrowie swoje i innych.

  • ml2403

    Oceniono 6 razy 4

    W zasadzie jest już o zawodach i tylko trzeba się modlić by nie stwierdzono wirusa. Dziewczyny po powrocie z Włoch normalnie chodziły do szkoły, kontaktowały się z otoczeniem i całą kwarantannę zrobiono dopiero gdy źle się poczuły. Liczba osób które się z nimi kontaktowały i kontaktowały się z osobami, które się z nimi kontaktowały może być ogromna i w zasadzie trzeba by objąć kwarantanną pół miasta. To co jest to w zasadzie uspokajanie samego siebie, że się coś robi. Ten wirus jest groźny bo jego zakaźność jest duża, a zjadliwość mała i zarażać mogą osoby, które przechodzą chorobę bezobjawowo lub z minimalnymi objawami. To, że ci uczniowie mogą swobodnie poruszać się po budynku też nie jest najlepsze, bo każdy z nich może być zarażony, a nie mieć objawów i zarazić osoby niemające wirusa, u których wystąpi choroba. Tu niestety nie ma zmiłuj się i jak robi się kwarantannę to ona musi być do spodu, a ta jest trochę na pokaz.

  • wiedzminizm

    Oceniono 9 razy 3

    czy to są internaty koedukacyjne? lepiej zapewnijcie im prezerwatywy

  • princepinot

    Oceniono 5 razy 3

    Tak jak na statku w Japonii.
    1. Gdzie sa uczennice ktore sa badane. Powinny byc odizolowane I poza internatami, albo chciaz odizolowane wewnatrz. Kontakt z nimi powinnien byc bardzo ograniczony I tylko przez odpowiednio wyposazony personnel medyczny.
    2. Jezeli w internacie jest/byl wirus, to izolacja jest dobra dla wszystkich spoza interantu, ale nie dobra dla tych w internacie. W internacie epidemie moze sie szybko rozniesc tak jak to bylo na statku. Pomysl zeby wszyscy wewnatrz moga sie ze soba osobiscie kontaktowac jest nie do przyjecia !!! Dziewczynki nie powinny opuszczac swoich pokoi chociaz do czasu wynikow testu. Jedzenie powinno byc im dostarczane.
    3. Czy na terenie interantu dzialaja sluzby medyczne. POWINNY przynajmniej do czasy negatywnego testu. Normalna obsluga moze roznosic wirusa.
    4. Na test wirusa nie mozna czekac 4 dni. To nie do przyjecia.

  • borsuk07

    Oceniono 2 razy 2

    A co byście gadali gdyby puścili ich domu.

  • ajk_gierki

    Oceniono 2 razy 2

    zamknięto razem 200 osób - jeśli choć jedna jest zarażona to za kilka dni zarażą się wszystkie - świetna kwarantanna

  • arnoldhebzda

    Oceniono 2 razy 2

    Najlepsze jest to, że z przychodni i szpitali odsyłani są z niczym ludzie, którzy NAPRAWDĘ potrzebują badań albo leczenia, kiedy och...ała służba zdrowia została sparaliżowana przez polityków, którzy wirusem napędzają turbo popularności, podczas gdy media, a w tym portale jak ten nagrzewają sobie klikalność do białości i dzięki temu wpychają wam więcej reklam. "Dziennikarze" ręka w rękę z "politykami" stawiają ten świat na łbie a wy to łykacie jak młode pelikany

  • vomitorium1

    Oceniono 8 razy 2

    ”Za każdym razem, jak idziemy na posiłek, to jesteśmy zapisywani i tak samo, jak wychodzimy, to też jesteśmy spisywani.”
    może i dobrze (?)
    (tylko sensu
    nie widzę)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX