Włocławek: śmierć na komendzie. Nie żyje 38-letni mężczyzna, wszczęto śledztwo

Policjanci zatrzymali 38-letniego Szymona i przewieźli go na komendę policji we Włocławku. Młody mężczyzna miał zasłabnąć po tym, jak policjanci próbowali go obezwładnić. Mimo reanimacji zatrzymany zmarł.

Jak podaje expressbydgoski.pl do zdarzenia doszło we wtorek 25 lutego w godzinach wieczornych. Według nieoficjalnych informacji portalu 38-latek został zatrzymany w związku z podejrzeniem posiadania substancji psychoaktywnych. Mężczyzna następnie został przetransportowany na komendę policji we Włocławku znajdującej się przy ulicy Okrężnej.

38-latek zmarł na komendzie policji we Włocławku. Mężczyzna miał zasłabnąć podczas próby obezwładnienia

W policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych 38-latek miał zacząć zachowywać się agresywnie, więc funkcjonariusze próbowali obezwładnić mężczyznę. - Po wykonaniu z podejrzewanym czynności procesowych, rozpoczęto procedurę związaną z osadzeniem go właśnie w pomieszczeniu dla zatrzymanych, gdzie niestety doszło do śmierci. Na miejscu policjanci zaczęli udzielać mu pomocy, następnie została wezwana karetka. Załoga karetki ostatecznie stwierdziła zgon. O zdarzeniu niezwłocznie powiadomiono prokuratora i biegłego patomorfologa - poinformowała rzecznik policji we Włocławku Anita Szefler-Ciupińska.

W sprawie śmierci 38-latka na komendzie policji wszczęte zostało śledztwo, które prowadzone będzie pod nadzorem prokuratora:

Z pierwszych ustaleń wynika, że bezpośrednią przyczyną zgonu mężczyzny była niewydolność oddechowa. Nie miał obrażeń na ciele, z wyjątkiem jednego zadrapania i złamanych kilku żeber, co było bezpośrednim efektem przeprowadzonej na miejscu reanimacji. Badamy, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy.

- powiedział zastępca prokuratora rejonowego prok. Arkadiusz Arkuszewski.

Dziennikarzom portalu ddwloclawek.pl udało się dotrzeć do narzeczonej 38-letniego Szymona. Według kobiety zgon mężczyzny nastąpił z winy policjantów. - Mieli podejrzenia, że ma przy sobie jakieś narkotyki. Przeszukali dom, ale nic nie znaleźli. Zabrali go jednak na komendę w celu przesłuchania. Mieli go tego samego dnia puścić, ale okazało się, że na komendzie doszło do jakiejś wymiany zdań i zatrzymali go na noc. Tej nocy już nie przeżył. O 3 w nocy dostałam informację, że on nie żyje - powiedziała. Dodatkowo kobiecie udało ustalić się, że policjanci mieli próbować założyć 38-latkowi kaftan bezpieczeństwa. Procedurę tę jednak wykonywali w pomieszczeniu bez kamer. "Po czasie policjanci wybiegają w panice, a jeden z policjantów mdleje. Sekcja zwłok wykazała w opinii policyjnego patomorfologa nagłą śmierć sercową" - napisała na Facebooku pani Julita.

Więcej o: