Lublin: 31-letni mężczyzna zginął po upadku z 10. piętra. Policja: został pobity i wypchnięty

W Lublinie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 31-letni mężczyzna. Według ustaleń policji został on wcześniej pobity, a następnie wypchnięty z 10. piętra wieżowca.

>> Policjanci zatrzymali 44-latka, który jechał lublinem na sygnale, bo śpieszył się do domu >>

Zobacz wideo

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP w Lublinie otrzymali w piątek 21 lutego rano informację  o samobójczej śmierci mężczyzny, który wyskoczył z 10. piętra wieżowca w dzielnicy Czechów. Wysłani na miejsce funkcjonariusze przez wiele godzin zabezpieczali ślady. W mieszkaniu, w którym miał przebywać 31-latek przed wypadkiem, policjanci odkryli "ślady libacji alkoholowej", jednak na miejscu nie było już uczestników imprezy.

Policja: 31-latek został pobity

Funkcjonariuszom szybko udało się ustalić właściciela mieszkania oraz tożsamości osób, które w chwili zdarzenia były na miejscu. W sprawie zatrzymani zostali trzej mężczyźni w wieku 24, 25 i 29 lat. Początkowo wszyscy twierdzili, że ich 31-letni kolega popełnił samobójstwo. Jednak w wyniku prowadzonej pracy operacyjnej zatrzymani zaczęli zmieniać zeznania.

Z ustaleń policjantów wynika, że podczas libacji alkoholowej doszło do sprzeczki między trójką mężczyzn, a 31-letnią ofiarą. Mieszkający w lokalu 29-latek namówił młodszych z kolegów do pobicia poszkodowanego. Mężczyzna uciekł do drugiego pokoju. "Doprowadzony do stanu bezbronności mężczyzna stanął na parapecie, skąd wypchnął go 24-letni mieszkaniec Lublina" - napisano w komunikacie lubelskiej policji.

Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ, gdzie usłyszeli zarzuty. Za zabójstwo i pobicie odpowie 24-latek, zarzut pobicia usłyszał 25-latek, a 29-latek zostanie ukarany za podżeganie do pobicia. Decyzją sądu mężczyźni zostali zatrzymani w areszcie na trzy miesiące. 24-latkowi grozi nawet dożywocie.

Więcej o: