Kuria w Płocku zdjęła sekret papieski. Jest decyzja ws. księdza pedofila

Kuria Diecezjalna w Płocku poinformowała, że zdejmuje tzw. sekret papieski w sprawie księdza pedofila Krzysztofa L., który kilka tygodni temu usłyszał zarzuty prokuratorskie. Duchowny miał dosypać środki usypiające do nalewki, a później wykorzystać seksualnie ministranta.

>> Ofiary księży pedofilów pojechały do Watykanu >>

Zobacz wideo

"Informujemy, że w związku z toczącym się postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Płocku przeciwko ks. Krzysztofowi L., mając na uwadze reskrypt papieża Franciszka z dn. 17 grudnia 2019 r. znoszący tzw. sekret papieski w sprawach dotyczących postępowań wobec duchownych oskarżonych o wykorzystywanie małoletnich, Kuria Diecezjalna Płocka przekazała w dniu 5 lutego 2020 r. dokumenty, o które wnioskowała Prokuratura. Strona kościelna po raz kolejny deklaruje pełną współpracę z organami wymiaru sprawiedliwości w toczącym się postępowaniu." - czytamy w oświadczeniu na stronie Kurii Diecezjalnej w Płocku.

Sekret papieski to nazwa tajemnicy papieskiej dotyczącej zakazu udostępniania dokumentów postępowań kanonicznych. Zgodnie z dekretem papieża Franciszka sekret ten należy znieść w sprawach postępowań wobec duchownych oskarżonych o wykorzystywanie nieletnich.

Krzysztof L. miał wykorzystać seksualnie 16-letniego ministranta

Śledztwo prokuratury wykazało, że pedofilskie skłonności księdza były znane od lat. Pierwsze postępowanie kościelne za nadużycia seksualne o podłożu pedofilskim było prowadzone w stosunku do niego już w 2007 roku, kiedy Krzysztof L. był zaledwie dwa latach po święceniach kapłańskich. W 2010 roku duchowny "w związku z naruszeniami przeciwko szóstemu przykazaniu wobec ministrantów z jego parafii" został przeniesiony do innego kościoła w diecezji. Ksiądz został ukarany przez przełożonych dopiero w 2016 roku. Biskup płocki Piotr Libera nałożył na niego karę suspensy. Zdjął ją jednak pół roku później, ponieważ ksiądz miał poddać się terapii.

Jak podaje "Rzeczpospolita", rok wcześniej Krzysztof L. został mianowany kapelanem w domu pomocy społecznej, gdzie poznał nastoletniego ministranta. 40-letni ksiądz miał wykorzystać 16-letniego chłopca. Duchowny najpierw zdobył zaufanie ministranta, pozwolił nawet, by nazywał go "wujkiem". Podczas sylwestra mężczyzna dosypał ministrantowi do nalewki środek usypiający, a następnie wykorzystał go seksualnie. Krzysztof L. został aresztowany 23 stycznia 2020 roku. Usłyszał dwa zarzuty seksualnego wykorzystania nastolatka i posiadania treści pedofilskich (w pokoju księdza śledczy zabezpieczyli też laptop, tablet, pendrive'y i dyski, na których znajdowały się materiały z udziałem nieletnich).

Więcej o: