Dolny Śląsk. Strażacy pojechali na miejsce pożaru. Okazało się, że paliło się 200 km dalej

Strażacy z Ząbkowic Śląskich otrzymali zgłoszenie o pożarze budynku w Henrykowie. Kiedy przyjechali na miejsce, okazało się, że nic się tam nie pali. Pożar trawił dom 200 km dalej.

Jak informuje lokalny portal eluban.pl, we wtorek w nocy straż pożarna z Ząbkowic Śląskich otrzymała zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu, że w miejscowości Henryków (powiat ząbkowski) pali się piętrowy budynek. Kilka zastępów zarówno państwowej, jak i ochotniczej straży pożarnej wyruszyło do wskazanego miejsca. Kiedy dojechali, okazało się, że nic się tam nie pali.

Pożar trawił dom prawie 200 km dalej

Pożar rzeczywiście miał miejsce, ale w Henrykowie Lubańskim, czyli miejscowości w powiecie lubańskim, oddalonej o prawie 200 km. Strażacy zostali wysłani przez operatora numeru alarmowego pod niewłaściwy adres. Kilkanaście minut później odpowiednia jednostka została powiadomiona o zdarzeniu. Gdy straż dojechała na właściwe miejsce, ogień trawił poddasze i przedpokój na piętrze budynku. Pożar ugaszono po czterech godzinach. Na razie nie wiadomo, czy błąd popełnił operator numeru alarmowego, czy też otrzymał błędne informacje.

W spalonym budynku mieszkały dwie rodziny. Nikt nie został ranny. W sieci trwa zbiórka pieniędzy dla pogorzelców. Pomaga im również gmina - poszkodowani dostaną zasiłek w wysokości 6 tys. zł.

>>> Strażak: Niskie pensje zagrażają bezpieczeństwu. Zobacz wideo:

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (25)
Dolny Śląsk. Strażacy pojechali na miejsce pożaru. Okazało się, że paliło się 200 km dalej
Zaloguj się
  • 45rtg

    Oceniono 14 razy 6

    Tak się kończy "usprawnianie" numerów alarmowych przez centralizację. Potem są takie efekty, że człowiek dzwoni z parusettysięcznego miasta na 112, mówiąc, że jest w rynku, a operator pyta, o jaką miejscowość chodzi. Bo wezwanie z Wrocławia odebrali gdzieś w jakichś Kielcach, bo tam tani ludzie do słuchawek są.
    Już nie mówiąc o tym, że ci ludzie potrafią powiedzieć, że "jedzie autostradą na północ" to nie jest dla nich konkretne określenie kierunku. Na A1.

  • threemen

    Oceniono 4 razy 4

    Pisowskie służby działają jak należy. Każdy pisowiec od tego zaczyna swoje wynurzenia w TV.

  • artur-borubar

    Oceniono 8 razy 4

    Te zbiórki na pogorzelców są wybitnie irytujący. Tak to ludzie żyłują zapłacić 650 zł. rocznie za ubezpieczenie domu od wszystkiego do 700 tys. zł., ale jak coś się stanie to wielki lament...

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 2

    Toć są aplikacje, które przy dzwonieniu na 112 przesyłają SMS ze współrzędnymi geograficznymi.

  • ramon57

    Oceniono 2 razy 2

    Nie błąd operatora, ale błąd zgłaszającego. Mimo wszystko, gdy zgłaszamy incydent w małej miejscowości to warto dodać w jakiej to gminie i w jakim powiecie. A w mieście warto dodać dzielnicę, bo np. w Warszawie są dwie ulice o tej samej nazwie i straż pożarna pojawiła się na Bemowie zamiast w Wesołej. Poza tym jak dzwonimy z komórki to może nas "przejąć" silniejszy przekaźnik i operator nas przypisze do innego rejonu.

  • Jacek Bal (Kornblumenblau)

    Oceniono 2 razy 2

    Strażak - chyba ostatnia profesja zaufania społecznego w tym kraju, ciesząca się sympatią i szacunkiem.

  • siwywaldi

    Oceniono 2 razy 2

    Prawdopodobnie zawinił system łączności, bo CPR, mieści się w KAŻDYM mieście powiatowym i tam kierowane są połączenia na numer 112.
    Dziwne jest natomiast to, że przy tak dużym pożarze, było tylko JEDNO zgłoszenie a nie kilka

  • coelka

    Oceniono 1 raz 1

    Kiedyś zgłoszenia przyjmowano na miejscu, PiS to zmienił o teraz są jakieś centrale i taki koleś we Wrocławiu nie ma pojęcia gdzie co jest bo z ksd ma wiedzieć i zna miasta kilkaset kilometrów dalej. Głosujcie dalej na PiS to zaorają cały kraj, ale 500 jest dla choloty.

  • t0maszek44

    Oceniono 1 raz 1

    Trzeba być precyzyjnym, Henryków to jednak nie to samo co Henryków Lubański

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX