Uprowadzenie 10-letniego Ibrahima. Świadek: To był taki rozpaczliwy krzyk

W niedzielę wieczorem w Gdyni uprowadzony został 10-letni Ibrahim, który wychodził z przyjęcia urodzinowego wyprawionego mu przez dziadków. Dziennikarze dotarli do świadków, którzy widzieli matkę chłopca po tym, jak porwano jej syna.
Zobacz wideo

Jednym z nich jest pan Edwin, który słyszał, jak zrozpaczona matka woła o pomoc. - Wyszedłem akurat na dwór z psem. Słyszałem, jak sąsiadka krzyczy, woła o pomoc. Po jej czole spływała strużka krwi - powiedział mężczyzna w rozmowie z "Faktem". Z kolei TVN24 dotarło do drugiego świadka:

Kobieta krzyczała i wołała. Wróciłem się, żeby zobaczyć, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Dziwne to dla mnie było, że ktoś tak krzyczy, to był taki rozpaczliwy krzyk. Ona (matka chłopca) doszła do klatki schodowej z chłopcem i wtedy ten mężczyzna ją pobił.

Ojciec uprowadził 10-letniego Ibrahima. Według belgijskiej prokuratury to matka złamała prawo

Matka dziecka została zaatakowana przez byłego partnera w niedzielę wieczorem. Mężczyzna miał pobić kobietę, a następnie zaciągnąć 10-latka do samochodu. - Moje dziecko strasznie krzyczało: "mamo, pomóż mi, pomóż!" - relacjonowała pani Karolina. Uruchamiając system Child Alert, policja poinformowała, że decyzją sądu ojciec Ibrahima jest całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej nad dzieckiem.

Korespondent TVN24 zapytał o to prokuraturę z Antwerpii. Rzecznik Luc De Mot w odpowiedzi napisał, że decyzją sądu z 15 października 2018 roku Ibrahim ma pozostać z ojcem w Belgii, a nie razem z matką, która przeprowadziła się do Polski. Belgijscy śledczy twierdzą, że informacja dotycząca tego, że ojciec jest pozbawiony praw rodzicielskich, jest nieprawdziwa.

- Belgijskie prawo rodzinne bardzo różni się od tego obowiązującego w Polsce. Tu uważa się, że przypadku rozstania rodziców, w interesie dziecka jest to, żeby w jego sytuacji nic się nie zmieniło. Dziecko ma mieszkać w tej samej okolicy, chodzić do tej samej szkoły i spędzać tyle samo czasu z ojcem czy z matką. Jeżeli któryś z rodziców decyduje się na wyjazd za granicę, to dziecko ma pozostać w Belgii - tłumaczyła z kolei korespondentka Polsat News Dorota Bawołek.

Matka Ibrahima twierdzi, że nie wiedziała o tym, że złamała sądowy zakaz wyjazdu z Belgii z dzieckiem. - Skoro mój były partner działał w zgodzie z prawem, to dlaczego mnie uderzył i porwał dziecko? - mówiła pani Karolina, która w poniedziałek wieczorem wyjechała do tego kraju, gdzie będzie szukać 10-latka. Rodzice Ibrahima poznali się w Belgii, gdzie mieszkali do 2015 roku.