Rzecznik KGP o uruchomieniu Child Alert: Godzina nie została wybrana przypadkowo

- Z ustaleń, które posiadam, wynika, że dziecko jest całe i zdrowe, w sensie fizycznym nie doszło do jakiejkolwiek ingerencji - mówił w Polsat News rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka. W poniedziałek policja uruchomiła system Child Alert w związku z poszukiwaniami 10-letniego Ibrahima.

Trwają poszukiwania 10-letniego Ibrahima, który został uprowadzony w niedzielę w Gdyni przez swojego ojca, obywatela Maroka. Jak informują funkcjonariusze policji, porywacz może być niebezpieczny.

- Z ustaleń, które posiadam, wynika, że dziecko jest całe i zdrowe, w sensie fizycznym nie doszło do jakiejkolwiek ingerencji - mówił w Polsat News insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

W poniedziałek rano Komenda Główna Policji uruchomiła w związku z poszukiwaniami chłopca system Child Alert, który umożliwia szybkie informowanie społeczeństwa o zaginięciu dziecka. - Poszukiwania prowadzimy już od wczorajszego dnia [od niedzieli - red], kilka czy kilkanaście minut po godz. 21. Zdecydowaliśmy się ze względu na okoliczności po analizie tej sprawy uruchomić Child Alert. On został uruchomiony w dobrym czasie, o dobrej porze - mówił insp. Mariusz Ciarka.

Dodał, że "nie było konieczności", by uruchamiać Child Alert już w nocy z niedzieli na poniedziałek. - Ma on dotrzeć w szybkim czasie do jak największej rzeszy osób, ale o godz. 1 czy 2 w nocy po prostu większość z nas śpi, nie ogląda telewizji, nie słucha radia - wyjaśnił.

- Godzina 6.45 nie została wybrana przypadkowo, właśnie wtedy, kiedy budzimy się, kiedy jedziemy do pracy, kiedy włączamy radio, kiedy włączamy telewizję, kiedy ta informacja masowo dociera do jak największej rzeszy społeczeństwa - wskazał.

>>> Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Zobacz wideo

Child Alert. Poszukiwania 10-letniego Ibrahima

Jak twierdzi belgijska prokuratura, antwerpski sąd w 2018 roku zdecydował, że 10-letni Ibrahim ma pozostać w Belgii wraz z ojcem, a nie przy matce, która wyjechała z nim do Polski. Matka chłopca utrzymuje jednak, że decyzją sądu to ona ma prawo do opieki nad chłopcem. Sprawę ma wyjaśnić we wtorek polskie Ministerstwo Sprawiedliwości.

- Relacje pomiędzy rodzicami nie były kluczowe w przypadku uruchomienia samej procedury poszukiwań, a następnie uruchomienia procedury Child Alert - mówił w Polsat News insp. Mariusz Ciarka. Jak dodał, za wszczęciem poszukiwań przemawiały względy związane "tylko i wyłącznie z bezpieczeństwem dziecka".