Ksiądz w czasie kazania wychwalał PiS i mówił o "tęczowej zarazie". Ludzie wychodzili z kościoła

W niedzielę podczas mszy w jednym z kaliskich kościołów ksiądz wychwalał Prawo i Sprawiedliwość. Mówił o "tęczowej zarazie", a jednego z kandydatów na prezydenta nazwał "pedałem". Oburzeni wierni zaczęli wychodzić ze świątyni.

Jak informuje portal Kalisz24, w niedzielę w kościele Parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu podczas mszy o godz. 18:00 "kazanie pomyliło się księdzu z wiecem wyborczym".

Nie byłem jedyną osobą, która podczas kazania wstała z ławy i opuściła mury świątyni. (...) Oczywiście nie zabrakło tematu Smoleńska, że Kopacz obiecała przekopać ziemię smoleńską na dwa metry w głąb i tego nie zrobiła a Kidawa-Błońska zapomniała jaki ma program wyborczy. Padło też stwierdzenie, że europosłowie opozycji zdradzają Polskę

- powiedział portalowi jeden z czytelników. Dodał, że taka sytuacja nie powinna nigdy się wydarzyć, chociaż "nie od dziś wiadomo, że Kościół i partia rządząca idą w parze". Inny z czytelników napisał, że myślał, że kościół jest "enklawą bezpieczeństwa". Podkreślił, że sposób wygłaszania kazania przez księdza przekroczył jego "wielorozsądkowe podejście do otwartej indoktrynacji politycznej". Jak zaznaczył, duchowny osądzał ludzi, którzy nie pasują do wizji PiS-u.

Mówił o "tęczowej zarazie"

Ksiądz głoszący kazanie nazwał jednego z kandydatów na prezydenta "pedałem", a także użył słów "tęczowa zaraza". Pytał również "jak oni śmiali gwizdać na naszego prezydenta". Wychwalał Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydenta Andrzeja Dudę, a opozycję zmieszał z błotem. Jak podkreśla czytelnik, pluł przy tym jadem i nienawiścią.

Zobacz wideo Bartoszewski: Jestem zaniepokojony, że na mszach uprawia się politykę. Zobacz wideo:
Więcej o: