Porwanie 10-letniego Ibrahima. Matka rozmawiała przez telefon z dzieckiem. Podejrzewa, że jest odurzone

Matce porwanego Ibrahima udało się nawiązać kontakt z dzieckiem, zadzwonił do niej były partner. Chłopiec został uprowadzony w niedzielę wieczorem w Gdyni przez ojca Marokańczyka.

Matce 10-letniego Ibrahima udało się nawiązać kontakt z synem - rozmawiała z nim przez telefon około czterech minut. Telefon zadzwonił w trakcie przesłuchania matki chłopca. Kobieta w rozmowie z dziennikarzami poinformowała: 

Zadzwonił były partner. Syn jest bardzo spokojny, prawdopodobnie został mu podany jakiś środek uspokajający.

Niedługo później matka powiedziała nieco więcej o rozmowie z synem. Były partner postawił jej warunek, aby rozmawiała w języku niderlandzkim, ponieważ sam nie zna polskiego. - Dał mi syna do telefonu. Powiedział, że chce, żeby Ibrahim ze mną porozmawiał

Moje dziecko powiedziało, że jest wszystko dobrze, papa dał mu jeść i pytał, czy po niego przyjadę

- powiedziała kobieta. Porywacz pytany o to, gdzie jest dziecko, powiedział, że to "nie jej interes" i zapowiedział, że jeszcze się z nią skontaktuje. 

Child alert. Matka jedzie do Belgii

Matka jest niemal pewna, że dziecko zostało wywiezione z Polski do Belgii i dlatego zamierza tam jechać. - W Polsce zrobiłam wszystko i polska strona mi nie pomogła w ogóle - powiedziała. Kobieta krytykuje działania policji - krótko po porwaniu sprawdzała sygnał wysyłany przez aplikację lokalizującą, zainstalowaną w telefonie dziecka.  - Powiedziałam, jaki adres mi się wyświetla. Został tam wysłany patrol policji, nie znalazł nic. W tym samym czasie pojechał tam mój szwagier i znalazł telefon wyrzucony z samochodu - relacjonowała. Pani Karolina powiedziała również, że jest krytyczna wobec policji, ponieważ mężczyznę można było zatrzymać na terenie Polski, należało jedynie wydać decyzję o uszczelnieniu granic. 

- Mieszkałam w Belgii 13 lat. Wiem, jak się poruszać, nie mam bariery językowej. Wiem, że jeżeli pójdę na belgijską policję, to na pewno reakcja będzie zupełnie inna. Nigdy nie miałam takiego problemu w Belgii, natomiast po rozstaniu zdarzały się momenty, kiedy był agresywny, przychodził do mnie pod dom. Zawsze dzwoniąc na policję, a nie będąc Belgijką, zawsze otrzymywałam pomoc - wyjaśniała kobieta. Dziadek chłopca chwalił natomiast Komendę Główną Policję, która zdecydowała o wszczęciu procedury Child Alert i instruowała rodzinę. 

Porywacz, Azeddine Oudriss, jest - zgodnie z relacją matki - osobą bardzo niebezpieczną i nieobliczalną. Jest również notowany za przemyt narkotyków.  

Porwanie 10-letniego Ibrahima

Do porwania chłopca doszło doszło w niedzielę w Gdyni przy ul. Ledóchowskiego. 10-latek ma 150 cm wzrostu, brązowe oczy i włosy. W chwili uprowadzenia ubrany był w pomarańczową kurtkę, białą bluzę z Kaczorem Donaldem, jeansy i czarne buty.

Porywaczem jest jego ojciec Azeddine Oudriss, mieszkający w Belgii obywatel Maroka. Mężczyzna został pozbawiony przez sąd praw rodzicielskich. Porusza się srebrnym kombi o numerze rejestracyjnym zaczynającym się od liter WN. Policja określa, że może być niebezpieczny. 

Z relacji matki wynika, że wraz z synem wracała od rodziców, gdzie organizowano przyjęcie urodzinowe 10-latka. Oudriss uderzył kobietę w głowę i zaczął siłą ciągnąć dziecko do samochodu. Ibrahim miał krzyczeć "pomóż mi", ale porywacz ponownie zaczął bić matkę, a jego samego przekazał drugiej osobie, która była w samochodzie. 

Mężczyzna już raz próbował porwać Ibrahima, w marcu 2019 roku. - Próbę porwania udaremnił kierowca mikrobusa, który przywozi dzieci na basen - mówiła matka. Kierowca miał uderzyć Oudrissa i wówczas nauczycielka zamknęła się z Ibrahimem w budynku. 

Child Alert. Jak zgłosić informacje?

Policja uruchomiła procedurę Child Alert. Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca, w którym może przebywać chłopiec proszony jest o kontakt na numer 995. Gwarantowana jest anonimowość.