Ojciec i mąż ofiar wypadku w Bukowinie Tatrzańskiej został przesłuchany. Gmina wprowadza dwudniową żałobę

Prokuratura Rejonowa w Zakopanem przesłuchała już ojca i męża kobiet, które zginęły przygniecione dachem zerwanym z prowizorycznej wypożyczalni narciarskiej w Bukowinie Tatrzańskiej. W sprawie tej zeznania złożyli już świadkowie wypadku i pracownicy stacji narciarskiej.

Jak podaje RMF FM prokuratura przesłuchała już męża 52-letniej kobiety i ojca 15- i 21-letnich córek, które zginęły w wypadku w Bukowinie Tatrzańskiej. Ofiary zostały przygniecione dachem, który został zerwany przez silny wiatr. W sprawie zeznania złożyli także świadkowie i pracownicy stacji narciarskiej.

W związku z tragedią wójt Bukowiny Tatrzańskiej ogłosił dwudniową żałobę, która będzie obowiązywać na terenie całej gminy.

Prokuratura przesłuchała ojca i męża ofiar tragedii w Bukowinie Tatrzańskiej

Śledztwo w sprawie tragedii prowadzi Prokuratura Regionalna w Zakopanem. Dotyczy ono nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób, uszkodzenia ciała i postawienia budowli bez stosownego zezwolenia. Na razie śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Kwalifikacja czynów przedstawionych przez prokuraturę zagrożona jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jeszcze we wtorek w prokuraturze mają zostać przesłuchani właściciel terenu, na którym ustawiona została budka oraz jego dzierżawca. Jeśli któryś z nich okaże się inwestorem, który postawił ten obiekt, może od razu usłyszeć zarzuty.

W sprawie prowizorycznej wypożyczalni sprzętu narciarskiego wypowiedział się także inspektor nadzoru budowlanego w Zakopanem Jan Kęsek. Obiekt został postawiony bez pozwolenia: - To nie był budynek, był to tymczasowy obiekt budowlany, który nie posiadał żadnych zgód budowlanych, czyli był samowolą budowlaną. Nie mam słów... Przy takiej lichej konstrukcji musiało dojść do tragedii - powiedział Jan Kęsek.