Tragedia taka jak w Bukowinie Tatrzańskiej mogła wydarzyć się wcześniej. Wiatr miotał straganami na Gubałówce

Dziennikarze "Tygodnika Podhalańskiego" przypomnieli sytuację sprzed kilku miesięcy, kiedy z powodu silnego wiatru doszło do przewrócenia kilku straganów na Gubałówce. "Straganowa zabudowa" może być w przyszłości przyczyną kolejnej tragedii.

"Na Gubałówce w listopadzie wiatr też wywracał stragany i zrywał dachy z małych budynków, których nikt nie kontroluje!" - taki wpis pojawił się na Facebooku "Tygodnika Podhalańskiego". Dziennikarze przypomnieli o niezabezpieczonych przez właścicieli budach i straganach, które przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych mogą stać się niebezpieczne dla innych osób.

"To nie miało prawa funkcjonować", "prowizorka" - stragan na stoku w Bukowinie Tatrzańskiej jest demontowany

Taka sytuacja miała miejsce wczoraj na stoku narciarskim w Bukowinie Tatrzańskiej. W pewnym momencie silny podmuch wiatru zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego znajdującej się w budce przypominającej tzw. wóz Drzymały. Konstrukcja uderzyła w cztery osoby. W wyniku tego wypadku zmarły trzy kobiety: 52-letnia matka oraz jej córki w wieku 15 i 21 lat.

Prokurator Jacek Dyka przyznał, że taka konstrukcja "nie miała prawa funkcjonować". - To były krokwie prowizorycznie zrobione. Maksymalne mocowania to były na poziomie gwoździ, wkręty na poziomie długości 5 cm. Nie chcę żartować, ale to nie była solidna konstrukcja. Dla laika - jak moja osoba - nie trzeba tu biegłego, by stwierdzić, że to nie miało prawa funkcjonować - ocenił prokurator. We wtorek stragan ten zaczął być demontowany. 

"Przewróciło się, niech leży" - od listopada na Gubałówce straszą przewrócone stragany

Podobne stragany powstają także w innych częściach Podhala, gdzie "nikt nie kontroluje chaotycznej, straganowej zabudowy" - tak jest m.in. na Gubałówce czy pod Wielką Krokwią w Zakopanem. W listopadzie 2019 roku wiatr wywrócił stragany i zrywał dachy małych budynków na Gubałówce - wtedy na szczęście nikomu nic się nie stało. Jedna z osób komentujących wpis na Facebooku zaznacza: "Po listopadowym halnym te okropne budy nie zostały nawet przez właścicieli podniesione i przewrócone leżą po dziś dzień urozmaicając już i tak obrzydliwie obskurny charakter tego miejsca".

W maju 2019 roku Radio Plus informowało o tym, że część straganów pod Wielką Krokwią w Zakopanem jest przeznaczana do rozbiórki. Nadzór budowlany uznał, że są one samowolą budowlaną, ponieważ powstały na terenie rolniczym, który zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego dla tego regionu, nie dopuszcza tam żadnej zabudowy. Zakazy nie powstrzymują jednak przed stawianiem nowych budek i to mimo prób urzędników, którzy od lat próbują uporządkować te miejsca. Dla przykładu były wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik w ramach walki ze straganami postawił drewniany płot na Wielkiej Krokwi. "Na niewiele się to zdało: część płotu rozpadła się z czasem, fragmenty zaś zostały wykorzystane przez sprzedawców jako wieszaki dla towarów" - napisano na stronie portaltatrzanski.pl.

Nieodpowiednie zabezpieczenie przed wiatrem było też najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku, do którego doszło w Zakopanem 20 grudnia. Wtedy też silny wiatr przewrócił 20-metrową choinkę, która stała na Krupówkach. Drzewko przewróciło się na ludzi, raniąc w sumie trzy osoby. Najciężej poszkodowana została turystka z Węgier, którą czeka seria operacji i długa rehabilitacja. W sprawie tej prowadzone jest śledztwo prokuratorskie, podczas którego sprawdzone zostanie czy choinka była dobrze przymocowana i czy nie była zbyt duża. 

Więcej o: