Sędzia rekomendowana przez "neo-KRS": Orzekanie dziś to jest potworny dyskomfort, ale nie ma innej możliwości

- Dla mnie to byłby całkowity brak szacunku wobec obywateli, przecież odmówiłabym orzekania w ich sprawach i narażałabym sąd na odszkodowania, a ludziom wydłużałabym postępowania. Jedyne, co mogę robić, to muszę orzekać, muszę poddać się weryfikacji - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Kinga Śliwińska-Buśkiewicz sędzia w Sądzie Okręgowym w Koninie, rekomendowana przez "nową Krajową Radę Sądownictwa".

Łukasz Kijek: Zacznijmy od ustalenia podstawowych faktów. Jest pani jedną z sędziów rekomendowanych przez tzw. "nową KRS"?

Kinga Śliwińska-Buśkiewicz: Tak, zgadza się.

Ale swoją karierę sędziowską zaczynała pani za czasów starej KRS?

Tak, to jest moja druga nominacja. Można powiedzieć, że mam rekomendację obydwu KRS.

Jak zatem podchodzi pani do historycznej uchwały Sądu Najwyższego z końca stycznia?

Ja tę uchwałę przyjęłam do wiadomości i ją stosuję.

Co to oznacza w praktyce?

Od czasu podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy byłam już dwa razy na sali rozpraw. Podczas jednej z rozpraw wstał pełnomocnik i zwrócił mi uwagę właśnie na uchwałę SN. Zapytałam go, czy to jest wniosek formalny o wyłączenie mnie ze sprawy. Komentarz był taki, że absolutnie nie, bo nie ma do tego żadnych podstaw prawnych. Gdyby ten pełnomocnik złożył wniosek, powołując się na uchwałę, to oczywiście odstąpiłabym od czynności i przekazała sędziom do rozpoznania.

Ale Sąd Najwyższy wydał uchwałę, która w dużym skrócie wskazywała na "nienależytą obsadą sądów" w przypadku sędziów wyłonionych przez nową KRS.

Ja nie jestem sędzią Sądu Najwyższego, więc do mnie nie stosuje się punkt pierwszy uchwały, który mówi o tym, że sędziowie Sądu Najwyższego wyłonieni przez nową KRS zostali nieprawidłowo nominowani. Do mnie stosuje się punkt drugi uchwały.

Czyli?

W punkcie drugim uchwały Sąd Najwyższy wskazał, że może być nieważne orzeczenie, jeżeli na przykład ja jestem w składzie, ale muszą być spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze - w procesie mojej nominacji uczestniczyła nowa Krajowa Rada Sądownictwa i właśnie mam ten przypadek. A druga - w procesie mojej nominacji musiałoby dojść do złamania standardów bezstronności, niezawisłości i takich przesłanek nie znam. Dlatego nie widzę potrzeby, żebym się wyłączała z procesu orzekania.

Jeśli powstrzymam się od rozpoznania sprawy, to nikt mnie nie zweryfikuje. Ta weryfikacja może nastąpić dopiero w ramach kontroli instancyjnej mojego orzeczenia. Jeżeli przestałabym orzekać, to powstałaby taka sytuacja, że ja nic nie robię i nikt ze mną nic nie robi. To byłby całkowity paraliż prawny. W ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że nie mogłabym orzekać. Ja honoruję uchwałę Sądu Najwyższego, ale uznaję, że muszę orzekać, żeby dać możliwość sądowi odwoławczemu sprawdzić, czy zaszła ta druga przesłanka.

Czyli mówi pani wprost, jeśli chcecie, żebym przestała orzekać, to udowodnijcie mi, że to była nominacja polityczna?

Dokładnie, bo ja takich okoliczności z procesu swojej nominacji nie znam. Postępowanie przed KRS-em jest nagrywane. Tam słychać całą naradę, tam jest prezentowany każdy z kandydatów, jest też ocena zespołu opiniującego. Miałam tylko jednego kontrkandydata. Byliśmy przez innych sprawozdawców opiniowani i właśnie wobec mojego kontrkandydata był zarzut, że nie sporządza w terminie uzasadnień do wyroków i właśnie dlatego zespół go nie rekomendował do nominacji.

W procesie przed KRS szczegółowo oceniane są trzy ostatnie lata sprzed konkursu, czyli w naszym przypadku lata 2015-2017. Ja nie miałam żadnego uzasadnienia do wyroku po terminie, a przez cztery lata pracowałam w dwóch wydziałach, co jest dodatkowym wyzwaniem. W rezultacie zespół rekomendował mnie, dostałam wszystkie głosy w KRS. Tak wyglądał mój proces nominacji, więc ja w tym nie widzę żadnych politycznych aspektów. Nie mam nic do ukrycia, jestem spokojna.

>>> Zobacz wideo: Trybunał Stanu dla prezydenta? Budka: Powiedziałem mu to wyraźnie

Zobacz wideo

Jeśli dobrze rozumiem, czuje się pani uwikłana w tę całą awanturę polityczną?

Orzekanie w tym momencie to jest potworny dyskomfort, ale nie ma po prostu innej możliwości. Nasza praktyka wygląda tak, że mamy losowy przydział spraw. Przecież na mnie te sprawy cały czas się losują i teraz co ja miałabym zrobić. Te wyroki, które wydałam do dnia podjęcia uchwały przez SN, nie podlegają weryfikacji. A z tymi pozostałymi co? Mam nie pójść na salę, nie wyznaczać terminów? Dla mnie to byłby całkowity brak szacunku wobec obywateli, przecież odmówiłabym orzekania w ich sprawach i narażałabym sąd na odszkodowania, a ludziom wydłużałabym postępowania. Jedyne, co mogę robić, to muszę orzekać, muszę poddać się weryfikacji.

Jakie ma znaczenie to, że sprawy cały czas się na panią losują?

Bardzo duże. Są bardzo ograniczone zasady przekazywania spraw innemu sędziemu. Każda sytuacja zmiany może być przesłanką do podważenia wyroku. W sądzie karnym to jest bezwzględna przyczyna odwoławcza, czyli podstawa do uchylenia wyroku. Jak tu się powstrzymać od orzekania? Komu to przekazać? Każdego narażamy na ewentualną odpowiedzialność. Przekazanie sprawy może nastąpić tylko w kilku wyjątkowych przypadkach.

Ale przecież wyroki wydane przez panią będą podważane? Albo będzie próba ich podważenia, co może wywołać chaos prawny?

Na pewno tak będzie, ale poddanie się weryfikacji jest jedynym sposobem. Ten proces testowania będzie ekstremalnie trudny dla wszystkich. Przecież sędziowie, którzy będą weryfikować kolegów wybranych przez nową KRS, na razie nie wiedzą, jakie kryteria stosować, wszyscy czekamy na uzasadnienie uchwały SN. Jak daleko mają sięgać? Co mają weryfikować? Jakie dokumenty sprawdzać? To jest bardzo dziwna sytuacja, bo w procesie stron zupełnie innych ludzi ktoś się skupia nie na merytoryce sprawy, ale na kwestiach formalnych dotyczących nominacji sędziego. Dodatkowo ta weryfikacja będzie przebiegała w wielu składach, bo od 7 listopada 2019 mamy w sądach jeszcze zażalenia poziome.

Co to znaczy w praktyce?

Nie dość, że weryfikacja może być w w górę, czyli przez sądy wyższej instancji i na dodatek w różnych składach. To jeszcze może być weryfikacja pozioma, czyli koledzy z mojego sądu też będą musieli się z tym skonfrontować i rozpoznać ewentualne zażalenia w mojej sprawie. Myślę, że ta uchwała Sądu Najwyższego będzie bardzo trudna do realizacji, mam nadzieję, ze uzasadnienie uchwały, na które czekamy, coś wszystkim rozjaśni. Na pewno będzie bardzo ciężko, bo pierwszy skład sędziowski może orzec w jeden sposób, a drugi skład może ocenić to inaczej i nikt nie będzie związany.

A co stanie się z tymi sędziami, którzy nie będą mogli orzekać?

Bardzo ciekawie wypowiedziała się na przykład Małgorzata Manowska, czyli sędzia Sądu Najwyższego, która nie powstrzymała się od orzekania, tylko odroczyła rozprawy. Ona zwróciła uwagę na być może pozbawienie jej prawa wykonywania zawodu. Przecież będąc sędzią, nie może sądzić, to cóż ma robić? To są bardzo skomplikowane problemy. Sędziowie mają chodzić do pracy i nie orzekać? Kogo stać, żeby za to płacić? Jak długo ten stan rzeczy ma trwać. W moim przypadku to jest prostsze, bo mogę zostać zweryfikowana. Sędziowie Sądu Najwyższego wybrani przez nową KRS zgodnie z uchwałą nie mają takiej możliwości.

Czy może być taka sytuacja, że sędzia, który nie przejdzie weryfikacji, nadal będzie mógł przychodzić do sądu, ale nie będzie mógł wydawać orzeczeń?

Trudno powiedzieć. Ja się zastanawiam, co będzie, jeśli sądy będą uchylały wyroki, bo uznają, że dany sędzia został niewłaściwie powołany. Nowy regulamin wprowadził zasadę, że po uchyleniu wyroku ponownie rozpatruje ten sam sędzia.

Może być taki paradoks, że po uchyleniu wyroku sprawa trafi na tego samego sędziego, którego wcześniej uznano za niewłaściwie powołanego. Błędne koło.

Wszystkie wyroki wydane przez sędziów rekomendowanych przez nową KRS do dnia podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy są ważne. Zapytam czysto teoretycznie, co by było gdyby te wyroki zostały unieważnione?

Faktycznie uratowano i wyczyszczono tę sytuację, że nie można podważać tego, co zostało już uczynione. To na pewno jest sensowne i porządkujące. Ja na przykład orzekam w rozwodach, proszę sobie wyobrazić, ilu bigamistów mogłoby dziś być w Polsce, gdyby Sąd Najwyższy unieważnił wyroki. Przecież wielu z tych, którzy zostali rozwiedzeni, jest już w nowych związkach. Proszę sobie wyobrazić, ile majątków przez ten czas zostało podzielonych.

Do tej pory rozmawiamy o prawie, ale jest też poziom emocji, relacji w środowisku sędziowskim. Konin jest małym miastem, sędziów też jest niewielu. Jak pani jest odbierana jako ta, która została wyłoniona przez nową KRS? Czuje się naznaczona?

W okręgu Sądu Okręgowego w Koninie jest zaledwie trzech sędziów rekomendowanych przez nową KRS. Pecha mieliśmy wszyscy, że następnego dnia po uchwale SN wszyscy musieliśmy orzekać. Klimat jest raczej taki wśród sędziów, że nie powinniśmy podważać swoich kompetencji i prawa do orzekania, więc u nas raczej jest spokojnie. Kultura osobista sędziów sprawia, że raczej nikt mnie nie atakuje, ale czekają, co zrobić w sprawie zażaleń, które musieliby razem ze mną w składzie rozpoznawać. Tutaj jest dylemat sędziów, czy mogą ze mną usiąść w składzie i wydać ich zdaniem być może nieważne orzeczenia.

Więcej o:
Komentarze (223)
Sędzia rekomendowana przez "neo-KRS": Orzekanie dziś, to jest potworny dyskomfort, ale nie ma innej możliwości
Zaloguj się
  • antoszek22

    Oceniono 48 razy 42

    Ziobro celowo zwlekał przez 4 lata z 700 etatami by dołożyć do tego burdelu, który stworzył , kolejna cegłę i zamotać tych ludzi w konflikt , który powoli staje się nierozwiązywalny

  • hipo krater

    Oceniono 44 razy 32

    Każdy człowiek potrafi usprawiedliwiać przed sobą samym , każdą nikczemnosc, której się dopuści.
    Każdy kto bierze udział w zorganizowanej grupie przestępczej, choćby był aniołem , jest przestępcą legitymujacym złe czyny.
    Nie każdy ksiądz jest zły i nie każdy jest pedofilem,ale przynależność do tej grupy, jak przestępstwa się ujawniły i stały się faktem, trwanie w takiej wspólnocie, to przykładnie ręki do pługi, którym oni orzą . Tak samo jest z sędziami.

  • stop.polonizacji.europy

    Oceniono 38 razy 30

    Ja tu widzę niezły bu... ale to ponoć reforma sądownictwa, by żyło się lepiej. Ciekawe kiedy suweren policzy, że już prawie 5 lat rządzą jego idole, a reform ważnych dla niego nie ma. :)

  • motylex

    Oceniono 37 razy 29

    Niektórzy sędziowie dają się ograć takiemu zeru jak Ziobro. Wstyd!

  • fakduck

    Oceniono 31 razy 25

    Jak się nie wie jak się zachować, to wystarczy być przyzwoitym...

  • next-mcgyver2

    Oceniono 23 razy 21

    Ale akurat to jest PRAWDA. Tak wynika z uchwały SN. Zwykli sędziowie powinni orzekać, ale można te wyroki potem podważać. Natomiast, ci z Izby Dyscyplinarnej nie mogą w ogóle orzekać, ich wyroków nie ma. I tu jest problem.

  • ks-t

    Oceniono 18 razy 14

    Została pani wyznaczona przez nielegalny organ, takie kółko różńcowe. Nie ma wątpliwości, że pośród nominacji są takie, które spełniają kryteria. Co do zasady jednak, wszystkie są błędne, bo nie był zachowany warunek politycznej niezawisłości.

  • akiraxx

    Oceniono 19 razy 13

    Sprawę można załatwić tylko na trzy sposoby obecnie:
    1. 10 maja przy urnie - trzeba "podziękować" dudzie za służbę i rozpocząć proces naprawy
    2. UE musi przyjąć zasadę PiS-u "nie mamy pana funduszy i co nam pan zrobi"
    3. Sędziowie muszą przestać sądzić (zakładając że PiS aż takich kadr nie ma i nie przyjdzie im do głowy powoływać np koni na sędziów - ale kto to może wiedzieć tak naprawdę)

    Wypowiedzi autorytetów, profesorów, zaniepokojenia UE itd to na PiS nie działa (by działało trzeba mieć w sobie minimum przyzwoitości).

  • mer-llink

    Oceniono 17 razy 11

    Pani sędzia jest niewątpliwie osobą inteligentną.
    Cechą sędziego jest to, że nie tylko wyrokuje, ale jeszcze potrafi uzasadnić.
    Pani sędzia połączyła te dwie cechy w jedno: w swojej sprawie potrafiła uzasadnić swoje postępowanie.
    To nic, że uzasadnienie jest pokrętne i dotyczy sprawy, w której ona sama jest najbardziej zainteresowana.
    Zainteresowana jest nie tylko swym statusem sędziego, ale i tym, aby we własnych oczach jako tako wyglądać.
    I na tym polega cała gra: wygłosiła uzasadnienie dla swego wątpliwego postępowania.
    Czy będzie sypiać spokojnie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX