Pełnomocnik Juszczyszyna: Sędzia ma obowiązek orzekać i będzie orzekać. "Nie zapadło żadne orzeczenie"

- Nie zapadło orzeczenie, bo Izba Dyscyplinarna nie jest sądem - ocenił pełnomocnik sędziego Pawła Juszczyszyna, którego rzeczona Izba zawiesiła w obowiązkach służbowych. Sędzia Bartłomiej Przymusiński ze stowarzyszenia Iustitia stwierdził z kolei, że na przykładzie sprawy Juszczyszyna "widzimy na czym polega upolitycznienie, upartyjnienie sądownictwa".

Sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna został zawieszony w obowiązkach służbowych, a jego wynagrodzenie na ten czas zostało obniżone o 40 procent - zdecydowała Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik powiedział, że Juszczyszyn "występuje jako celebryta i właściwe wypowiada wojnę swojemu państwu". Wcześniej olsztyński sędzia wezwał Kancelarię Sejmu do publikacji list poparcia do KRS.

- Dzisiaj nie zapadło żadne orzeczenie, bo Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Paweł Juszczyszyn jest sędzią, który ma obowiązek orzekać i będzie orzekać - skomentował pełnomocnik sędziego. - Okres 30 dni, na które został zawieszony przez prezesa Sądu Okręgowego Pawła Nawackiego, minął i Paweł Juszczyszyn ma obowiązek wykonywać swoje obowiązki jako sędzia, a każdy, kto mu to utrudni, utrudnia wykonywanie obowiązków sędziowskich i sprawowanie wymiaru sprawiedliwości - podsumował. 

"Układ nasilił swoje działania"

Na antenie TVN24 na temat działań Izby wypowiadał się sędzia Bartłomiej Przymusiński ze stowarzyszenia Iustitia. 

Widzimy na czym polega upolitycznienie, upartyjnienie sądownictwa. Mamy Macieja Nawackiego, członek KRS z rekomendacji klubu PiS, jest jedną z głównych osób, które próbują zablokować sędziemu Juszczyszynowi ustalenie list poparcia

- powiedział Przymusiński. Sędzia Nawacki, członek KRS i jednocześnie prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, gdzie orzeka Juszczyszyn, zadeklarował zaraz po orzeczeniu, że "w pełni wykona orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN". 

>>> Bodnar: Powstanie ekspercki zespół ds. praworządności. Wpłynie na dystrybucję funduszy unijnych

Zobacz wideo

- Dziś widzieliśmy sędziego Adama Tomczyńskiego z Izby Dyscyplinarnej, który przed wyborem do Izby nie jeden raz publicznie obwieszczał, jaka partia jest jego ulubioną i jest to oczywiście ta sama partia, która rekomendowała Macieja Nawackiego do KRS - ocenił sędzia. Stwierdził również, że "ten cały układ nasilił swoje działania i koncentruje je na tym, by listy poparcia do KRS, na których zapewne są jakieś wadliwości, nigdy nie ujrzały światła dziennego".

"Porównania do stanu wojennego są na miejscu"

Nie wyobrażałem sobie, że może dojść do takiego chaosu i takich metod, które przypominają metody z najgorszych czasów historii Polski. Porównania do stanu wojennego w sądownictwie - jeśli chodzi o upartyjnienie tej dziedziny państwa - są na miejscu według mnie

- mówił Przymusiński. Na pytanie o to, co będzie się działo dalej, stwierdził, że wciąż oczekuje się na decyzję Trybunału Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia i wstrzymania możliwości działania Izby Dyscyplinarnej. - Ale zadajmy sobie pytanie, czy ta decyzja zostanie wykonana, bo uchwała trzech połączonych izb Sądu Najwyższego, która stwierdzała, że Izba Dyscyplinarna nie powinna orzekać, została zignorowana - dodał. 

Więcej o: