Krowy z Deszczna ocalone od rzezi. Trafiły do gospodarstwa, w którym mają dożyć starości

Blisko dwieście krów ze stada, które od lat żyło na wolności w okolicach Deszczna, ostatecznie trafi do gospodarstwa rolnika z Lipek Wielkich. Zwierzęta mają tam spokojnie dożyć starości.
Zobacz wideo

Sprawa stada krów z Deszczna zaczęła się 20 lat temu. Pozbawione właściciela zwierzęta pasły się na polach rolników w województwie lubuskim. Krowy same radziły sobie ze zdobywaniem pokarmu, przetrwały niejedną zimę i z roku na rok coraz mniej potrzebowały opieki człowieka. Z czasem jednak zaczęły stawać się problemem dla mieszkańców Deszczna.

Finał historii stada krów z Deszczna - ponad 200 zwierząt trafi do gospodarstwa w woj. lubuskim

Zwierzęta nigdy nie zostały zarejestrowane ani przebadane przez weterynarzy. Z tego powodu pod koniec października 2018 roku pojawił się pomysł, by wybić stado. Wtedy też przez 94 dni przy zwierzętach czuwali ekolodzy. Za tym, by nie zabijać krów, opowiedzieli się także Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński. W maju 2019 roku Ministerstwo Rolnictwa przekazało, że zwierzęta zostały odizolowane w jednym z gospodarstw.

Niestety nieoczekiwanie z przyjęcia stada wycofał się właściciel obór, do którego miały trafić krowy. Na rolnika miała wylać się fala hejtu, ponieważ pomieszczenia gospodarcze, gdzie miały trafić zwierzęta, nie były w najlepszym stanie. Właściciel wycofał się z umowy chociaż ustalono już termin remontu obór. Jak podaje portal farmer.pl, pod koniec stycznia rozpoczął się przewóz krów do nowego domu.

Stado przygarnie właściciel gospodarstwa w Lipkach Wielkich. Zgodnie z umową zwierzęta nie zostaną zabite czy przekazane do rzeźni, nie będą też wykorzystywane w produkcji mleka. Krowy i cielęta mają być oddzielone od byków, które trafią do gospodarstwa jako ostatnie. Wszystkie zwierzęta mają zostać przetransportowane do końca przyszłego tygodnia.

Więcej o: