11-letnia Zuzia ma milion złotych długu po zmarłym ojcu. Komornik zabrał jej rentę

11-letnia Zuzia z Libiąża musi spłacić milion złotych długu po swoim zmarłym ojcu. Komornik podjął decyzję o zajęciu jej renty, choć nikt o to nie zawnioskował. Sytuacja rodziny nastolatki jest dramatyczna.

Sprawę 11-letniej Zuzi opisuje tygodnik "Wprost". Jej rodzina znajduje się na skraju ubóstwa. Nastolatka mieszka dziś ze swoją mamą na 20 metrach kwadratowych, a ich miesięczny dochód to ok. 1,5 tys. zł. Na tę kwotę składa się świadczenie 500+, zasiłek dla samotnej matki oraz pensja z dorywczej pracy w bibliotece, jaką podejmuje mama Zuzi. Sytuacja tej rodziny jest jeszcze trudniejsza ze względu na ciągnący się za nią dług po zmarłym ojcu Zuzi.

>>> Ekspert: Mieszkania zdrożały 13-15 proc. rok do roku. Drożeją też kredyty

Zobacz wideo

Komornik przez cztery lata prowadził postępowanie wobec nieżyjącego dłużnika

W styczniu 2011 roku, kiedy Zuzia miała dwa lata, zmarł jej ojciec, Piotr Sałaszewski. Był jedynym żywicielem rodziny. Po jego śmierci dziewczynce przyznano rentę rodzinną w wysokości 604 zł miesięcznie. Parę lat później okazało się, że ojciec Zuzi pozostawił po sobie kredyt. Jego rodzina nic o tym nie wiedziała.

Piotr Sałaszewski wziął kredyt na rozruch hurtowni z materiałami budowlanymi. Nie spłacał go już za życia, dlatego w 2004 roku ruszyło komornicze postępowanie egzekucyjne. Gdy ojciec Zuzi zmarł, postępowanie toczyło się dalej. O tym, że mężczyzna nie żyje, komornik dowiedziała się dopiero w 2015 roku, a więc cztery lata po jego śmierci. W tym czasie dług urósł o kolejne tysiące. 

- Komornicy kiszą egzekucje latami, bo ani wierzyciel, ani dłużnik nic nie robią. Powinno być tak, że jak komornik nie ma czego zająć, a wierzyciel nie wskazuje komornikowi jakichś nowych źródeł, gdzie dłużnik może mieć majątek, to powinien postępowanie umarzać. Jeśli tego nie robi, to od długu rosną astronomiczne odsetki i mała wierzytelność latami przeradza się w gigantyczny dług - w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" powiedział Wojciech Brzozowski z kancelarii prawnej Absolutio.

463 lat na spłatę długu ojca. Komornik podjął decyzję "wskutek omyłki"

W 2015 roku komornik ostatecznie umorzyła postępowania wobec Piotra Sałaszewskiego. Wówczas bank Millenium sprzedał wierzytelność do wrocławskiej firmy windykacyjnej Ultimo. W 2016 roku wystąpiła ona do krakowskiego sądu, wnioskując o nadanie klauzuli wykonalności wobec... Piotra Sałaszewskiego. Pomimo śmierci dłużnika, sąd rozpatrzył wniosek pozytywnie. Po kilku miesiącach firma Ultimo zorientowała się, że sąd wydał klauzulę wykonalności wobec osoby, która nie żyje od kilku lat. Wówczas zawnioskowała o to, aby klauzulą objęto dziewięcioletnią Zuzię.

Firma Ultimo utrzymuje, że nie wiedziała o trudnej sytuacji Zuzi, bo nie otrzymała takiej informacji od dłużnika lub opiekuna prawnego spadkobierczyni Piotra Sałaszewskiego. Informuje także, że windykator nie zobowiązywał komornika do tego, żeby zajmował dziewczynce rentę po zmarłym ojcu. Mimo to komornik zabiera co miesiąc 180 zł z wynoszącej 604 zł renty, jaką otrzymuje Zuzia. W takim tempie będzie potrzebować 463 lat, aby spłacić milion złotych długu ojca.

Prezes Krajowej Rady Komorniczej poinformował "Wprost", że komornik prowadzący sprawę Piotra i Zuzanny Sałaszewskich złożył wyjaśnienie. Wynika z niego, że "wskutek omyłki pracownika i błędnego odczytania wniosku wierzyciela wyszedł poza zakres wniosku egzekucyjnego i zajął rentę rodzinną dziewczynki". Sprawą Zuzi zajmie się sąd. Nastolatce pomaga Wojciech Brzozowski z kancelarii prawnej Absolutio, którzy przygotował powództwo przeciwegzekucyjne, aby oczyścić ją z długów.