Szkoła w Łęczycy zakazała propagowania "nazizmu i mniejszości seksualnych". Dyrektor tłumaczy się ze statutu

W statucie szkoły w Łęczycy znalazł się zapis, w którym uczniom zabrania się noszenia ozdób lub ubrań propagujących m.in. treści nazistowskie, ale też... "mniejszości seksualne". Po wybuchu skandalu głos zabrał dyrektor placówki, który zapewnia, że dokument przez wiele lat był nie aktualizowany, a on sam nie ma nic przeciwko, by uczniowie "cali byli na tęczowo".

Alina Czyżewska z organizacji Sieć Obywatelska - Watchdog Polska nagłośniła bulwersujący statut z Zespołu Szkół im. Jadwigi Grodzkiej w Łęczycy (woj. łódzkie). Kluczowy jest punkt 13, w którym uczniów zobowiązuje się do "przestrzegania zasad higieny osobistej oraz dbać o stosowny wygląd".

W podpunkcie doprecyzowującym pada natomiast:

Ubrania i ozdoby nie mogą propagować treści zabronionych prawem, faszystowskich, nazistowskich, promujących nałogi, mniejszości seksualne, obrażające godność człowieka.

>>> Tak przebiegał I Płocki Marsz Równości. "Obnośmy się miłością":

Zobacz wideo

Mniejszości seksualne obok nazizmu w statucie szkoły. "Bo co?"

W jednym miejscu zestawiono więc treści propagujące mniejszości seksualne i treści propagujące faszyzm czy nazizm. Czyżewska opisując sprawę na Facebooku nie kryła oburzenia:

Bo co? Od kiedy mniejszości seksualne są zakazane w RP? Propagować nie wolno rzeczy zakazanych. Mniejszości nie są zakazane.

Wytknęła też, że szkoła w statucie, w punkcie 11 zobowiązuje uczniów do "współtworzenia atmosfery wzajemnej życzliwości", co wygląda kuriozalnie w kontekście kolejnego zapisu. Czyżewska wyliczyła również, jakie przepisy łamie tak sformułowany statut.

Dyrektor szkoły w Łęczycy: Pochylimy się nad statutem. Uczniowie cali mogą być na tęczowo

Onet zapytał o statut dyrektora zespołu szkół w Łęczycy Andrzeja Saganiaka. Dyrektor placówki zapewniał, że przepisy są stare i pochodzą jeszcze z czasów poprzedniej dyrekcji, a on nie zauważył, że taki zapis istnieje. Dodał, że "z tego co wie", to w szkole nikt nie jest dyskryminowany.

Saganiak zapowiedział też: Pochylimy się nad statutem i zmienimy to, co kontrowersyjne. Musimy go tylko przeanalizować.

Pytany, czy nie będzie sprawiał problemów uczniom lub uczennicom, gdy przyjdą np. z tęczowymi elementami stroju, naszywkami, dyrektor stwierdził:

Cali mogą być na tęczowo. Ja wiem przecież, że tolerancja jest ważna.
Więcej o: