Areszt dla księdza podejrzanego o molestowanie. "Odurzył nalewką i skrzywdził 16-latka w czasie suspensy"

Ksiądz Krzysztof L. z Płocka został aresztowany pod zarzutem molestowania. Miał odurzyć i wykorzystać ministranta w czasie suspensy nałożonej przez biskupa za inne nadużycia seksualne. W jego domu znaleziono materiały z pornografią dziecięcą. Duchowny nie przyznaje się do winy.

Do aresztowania księdza Krzysztofa L. z Płocka doszło 23 stycznia - opisuje "Rzeczpospolita". Zawiadomienie do prokuratury zostało skierowane przez ks. dr Marka Jarosza, delegata biskupa płockiego ds. ochrony dzieci i młodzieży na podstawie zeznań matki i babci 18-letniego dziś mężczyzny, którego ksiądz miał skrzywdzić kilka lat wcześniej.

>>> Biedroń: "Kościół jest na tyle bogaty, żeby płacić sprawiedliwie podatki":

Zobacz wideo

Ksiądz z Płocka oskarżony o molestowanie. Miał odurzyć i skrzywdzić 16-latka

Z ustaleń "RP" wynika, że znajomość duchownego z chłopcem rozpoczęła się w 2015 roku, kiedy był on ministrantem w płockiej parafii. Ksiądz Krzysztof L. dał mu swój numer telefonu, a także dzwonił do niego i odwiedzał nastolatka w domu. Ministrant, który wychowywał się bez ojca, nazywał księdza "wujkiem" i był z nim w bliskiej zażyłości. Duchowny zabierał go też na wyjazdy, m.im. do Zakopanego, na pizzę czy na basen. Rodzina miała być wdzięczna, że poświęcał uwagę chłopcu.

Z zeznań poszkodowanego wynika, że do molestowania doszło przed sylwestrem 2016, w pokoju księdza Krzysztofa L w domu emerytów. Duchowny miał poczęstować go nalewką, po której chłopiec stracił świadomość. Gdy obudził się nagi w łóżku księdza, ten siedział obok w samej bieliźnie - ujawnia "Rzeczpospolita".  Wcześniej Krzysztof L. miał już sprawę o podłożu pedofilskim. Kuria nie zawiadomiła wówczas prokuratury. Ukarano go jedynie symbolicznie: na suspensę.

Duchownemu postawiono zarzut "wykorzystania bezradności małoletniego i doprowadzenia go do innej czynności seksualnej". Poszkodowany zeznał, że widział u księdza dużo zdjęć z nagimi chłopcami. Prokuratura potwierdza, że po przeszukaniu pokoju księdza w domu emerytów zabezpieczono laptop i telefon komórkowy, a w nich - zdjęcia pornograficzne z udziałem nieletnich. L. ma również odpowiedzieć za ich posiadanie. Duchowny odmówił składania wyjaśnień i nie przyznaje się do winy - podaje "RP".

Więcej o: