Prześwietlono sędziów Sądu Najwyższego od głośnej uchwały. "Obozowi władzy nie będzie łatwo przekonywać, że to komuniści"

"Liderom obozu władzy nie będzie łatwo przekonywać, że to dawni komuniści albo przeciwnicy polityczni PiS" - pisze Onet o sędziach SN, którzy przyjęli głośną uchwałę. Dlaczego? Spora część z nich, bo aż 25, to sędziowie z nadania Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.

Minął prawie tydzień od podjęcia uchwały w sprawie sędziów rekomendowanych przez KRS przez Sąd Najwyższy. Otoczenie Ministerstwa Sprawiedliwości utrzymuje, że nie są one wiążące, z kolei prawnicy podnoszą, że uchwała jest jak najbardziej zgodna z prawem i należy jej przestrzegać.

Czytaj więcej: Ziobro i jego ludzie nazywali uchwałę SN "nieważną". Eksperci odpowiadają: Twierdzenia bez oparcia

Trwają ustalenia, których sędziów obejmuje uchwała (po 23 stycznia nie powinni podejmować nowych spraw - jeśli zostali powołani przez nową Krajową Radę Sądownictwa), premier i prezydent skierowali wnioski do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie orzeczenia Sądu Najwyższego. Tymczasem w ogólnym chaosie walka wokół uchwały może przenieść się z argumentów prawniczych na te bardziej emocjonalne.

Czytaj więcej: Których sędziów obejmuje uchwała Sądu Najwyższego? Jest pełna lista tych, którzy nie powinni orzekać

>>> Sędzia SN: Trzeba zapobiec temu, żebyśmy musieli żyć w kraju, gdzie będą sędziowie "nasi" i "wasi"

Zobacz wideo

"Komunistyczni" sędziowie w SN? 13 z nadania Kaczyńskiego, 12 z Dudy

Jednym z argumentów, które mógłby wytoczyć obóz rządzący, byłoby zarzucenie pełnemu składowi sędziowskiemu Sądu Najwyższego, że zasiedli w nim "komunistyczni sędziowie". Onet prześwietlił biografie sędziów, którzy 23 stycznia wydali głośną uchwałę, a portal po swoich ustaleniach kwituje:

Liderom obozu władzy nie będzie łatwo przekonywać, że to dawni komuniści albo przeciwnicy polityczni PiS.

Skąd ta pewność? Spośród 59 sędziów, którzy wtedy głosowali, 17 zostało powołanych przez Aleksandra Kwaśniewskiego, po 13 powołali Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski, natomiast Andrzej Duda - 12. Do tego są jeszcze dwaj sędziowie powołani za prezydentury Lecha Wałęsy i kolejni dwaj za Wojciecha Jaruzelskiego.

Czytaj więcej: Pierwsze efekty uchwały SN. Sąd w Łodzi wstrzymał przyznawanie spraw sędziemu wskazanemu przez KRS

Ilu sędziom można przykleić łatkę "komunistycznego"? Onet wskazuje trzech, którym udowodniono udział w procesach politycznych w PRL: Józef Iwulski, Waldemar Płóciennik i Andrzej Siuchniński (pierwszego powołał Jaruzelski, kolejnych Kwaśniewski). Większa część sędziów - bo aż 36 - rzeczywiście karierę zaczynała w PRL (urodzili się w latach 1949-1959), ale w dużej mierze po stanie wojennym.

Z kolei 16 sędziów urodziło się w latach 60. XX w., a 7 - w latach 70. Zwłaszcza tej drugiej grupie trudno zarzucać bycie trybikiem w komunistycznej machinie. Warto nadmienić, że głosowało 59 sędziów, ale 6 złożyło zdania odrębne - posiedzenie było tajne i nieprotokołowane, a sami sędziowie nie mają obowiązku uzasadniania takiego stanowiska.

Więcej o: