Pod Wyszkowem znaleziono szczątki samolotu PZL P11c. Maszyna należała do płk Okrzei

Znaleziono miejsce zestrzelenia samolotu pułkownika Stefana Stanisława Okrzei - dowiedziała się IAR. Obrońca Warszawy został zestrzelony 5 września 1939 r. podczas lotu przeciwko hitlerowskim bombowcom.

Szczątki samolotu PZL P11c, którym tego dnia leciał pułkownik Okrzeja odkryli we wsi Kręgi pod Wyszkowem przedstawiciele Stowarzyszenia "Wizna 1939". Prezes Stowarzyszenia Dariusz Szymanowski powiedział, że znaleziono stopione aluminiowe poszycie samolotu i łuski po nabojach, które eksplodowały w ogniu. - Jest to znalezisko bezcenne - powiedział i wyjaśnił, że precyzyjnie udało się wskazać do tej pory nieznane miejsce upadku samolotu pułkownika Okrzei.

Rzecznik Stowarzyszenia Marcin Sochoń powiedział, że postać Stefana Stanisława Okrzei jest ważna w odkrywaniu historii wojny obronnej 1939 roku. Zaznaczył, że każdy samolot niemiecki, który udało się mu strącić, nie zdołał zrzucić bomb na Warszawę.

Po badaniach szczątki znalezionego samolotu trafią najprawdopodobniej do miejscowej szkoły, która nosi imię pułkownika Okrzei. Stowarzyszenie "Wizna 1939" dokonało już podobnego odkrycia - w sierpniu w województwie świętokrzyskim znaleźli szczątki brytyjskiego samolotu "Liberator", który został zestrzelony podczas misji na pomoc Powstaniu Warszawskiemu.

 
Więcej o:
Komentarze (164)
Pod Wyszkowem znaleziono szczątki samolotu PZL P11c. Maszyna należała do płk Okrzei
Zaloguj się
  • domix

    Oceniono 26 razy 20

    Miejsce upadku porucznika (a nie pułkownika) Okrzei było znane od dawna dzięki badaniom p. Juliusza Molskiego (znalazł łuski oraz fragment fotela pilota), które opublikował kilka lat temu w swojej książce. Stowarzyszenie Wizna potwierdziło badania J. Molskiego ( i chwała im za to) a jeśli skorzystają z książki mogą "odkryć"jeszcze kilkanaście innych szczątków polskich samolotów z wojny w 1939.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 33 razy 17

    PZL P11c - piękny samolot, szkoda że w 1939 roku był już tak strasznie anachroniczny, żeby nie powiedzieć przestarzały ... i ze było ich tak żenująco niewiele (nie mowie o starszych wersjach P11a/b, których pewnie wspólnie nazbierałoby się ze 120 sztuk)
    paradoksalnie najlepsza wersja tego samolotu dysponowała Rumunia, wersja f, która nigdy nie trafiła do polskiego lotnictwa

  • czarnyminio

    Oceniono 22 razy 14

    PORUCZNIK Stefan Stanisław Okrzeja , pilot myśliwski. Stefan Okrzeja , brat ,bojowiec ,sprawca zamachu na posterunek carskiej policji ,powieszony na Cytadeli w 1905 roku. Władysław Okrzeja - brat, zginął w wojnie polsko -bolszewickiej 1919 roku.

  • pm76

    Oceniono 14 razy 12

    PZL P11c duma Polskiego lotnictwa w II RP jeszcze w roku 36 błyszczał na zachodnich wystawach lotniczych. Niestety w roku 39 był już samolotem przestarzały, choć o ironio Polska nie posiadała nawet jego najlepszej wersji eksportowej tj. PZL P24 G/H było to w zasadzie maksimum wyciśnięte z konstrukcji skrzydła mewy i nożycowego nieskładanego podwozia - owszem można by jeszcze kombinować ze składanym podwoziem, ale zgodnie z informacjami zysk byłby nie wielki, może kolejne +10-15km/h, a zmiany konstrukcyjne bardzo poważne. Prędkość P-24 ok 430km/h vs 365 km/h w P11 C. W skócie duża nadwyżka mocy silnika dobra w akrobacjach, dobra zwrotność - lepsza od Me 109, duża prędkość nurkowania przydatna w razie szybiej ucieczki z pola walki, radiostacja i co ważne 4-karabiny maszynowe. W polskich P11 C montowano często 2 karabiny, a jak miał zamontowane 4 plus radiostację to stawał się mułowaty jak twierdzili ówcześni lotnicy, czego nie doświadczał P-24 G/H. Owszem konstrukcja Puławszczaka na rok 39 była już przestarzała i nie warto było jej klepać, ale gdyby na wyposażeniu polskiego lotnictwa było 100 szt P-24 G/H zamiast P-11 C i tym bardziej zamiast 30 kompletnie przestarzałych P-7 i gdyby z 50 szt operowało nad Warszawą w Brygadzie Pościgowej to Niemcy mieli by swoje czarne poniedziałki i niedziele nad Warszawą. W skrócie samolot nadawał się do walki z ówczesnymi niemieckimi bombowcami nie był też bez szans w walce z początkowymi Me 109 zwłaszcza z wersją D ok 470km/h wersja E rozwijała już 530km/h ale zaskoczenia P-24 (nurkowania) mógł się pokusić o zwycięstwo. Swoje możliwości pokazał rok pózniej w Grecji, w wojnie Grecko - Włoskiej 40/41, gdzie Grecy latający na P-24 odnotowali kilkadziesiąt zestrzelonych Włoskich bombowców....szkoda że nie latał u nas. Choć propozycją zakupu ok 60szt ponoć ówczesny dowódca lotnictwa Generał Rayski zgłaszał w roku 37. Myślę że P-24 byłby jeszcze wstanie sporo namieszać na początku II WŚ w roku 39.

  • czarnyminio

    Oceniono 15 razy 9

    Piękny samolot , patrzę na jego model w skali 1:48 , który skleiłem jak jeszcze byłem na tyle sprawny i podziwiam.

  • freud1

    Oceniono 15 razy 9

    Gornoplaty w 39 byly juz latajacymi skansenami i slepa uliczka, chociaz ich najbardziej zaawansowana wersja (Pzl 24), miala przynajmniej zamknieta i jako taka opancerzona kabine, uzbrojenie, ktore bylo czyms wiecej niz tylko kapiszonami i przede wszystkim radio.
    Niestety, wersja ta nigdy nie trafila do WP, bo calosc produkcji szla na eksport.

  • kka69

    Oceniono 13 razy 7

    Przy DK62 pomiędzy Wyszkowem a Serockiem jest pomnik poświęcony Panu Okrzei.
    Warto się zatrzymać.

  • nador

    Oceniono 41 razy 7

    <każdy samolot niemiecki, który udało się mu strącić, nie zdołał zrzucić bomb na Warszawę.>
    No i po co , skoro w 1944 szaleńcy rozpętali piekło po którym nie został kamień na kamieniu ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX