Lublin. Pijany lekarz mówił, że ma zamiar operować. Interweniowała policja

Policja interweniowała w szpitalu na al. Kraśnickiej w Lublinie, gdy otrzymała zgłoszenie o tym, że jeden z lekarzy jest pijany. Mężczyzna został przebadany alkomatem, ma też zostać przesłuchany. Personel szpitala twierdzi, że to nie pierwszy raz, gdy przyszedł do pracy pod wpływem alkoholu.

Do zdarzenia doszło w środę 15 stycznia. Około 8:30 policja otrzymała zgłoszenie, z którego wynikało, że jeden z lekarzy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie przyszedł do pracy pijany. Skierowany na miejsce patrol zbadał go alkomatem. Okazało się, że lekarz miał blisko jeden promil alkoholu we krwi.

>>> Warszawa. Pijany kierowca ciężarówki uszkodził 10 aut, zderzył się z czołowo z fordem

Zobacz wideo

Lublin. Pijany lekarz przyszedł "uzupełnić dokumentację"

"Kurier Lubelski" informuje, że lekarz miał się tłumaczyć, mówiąc, że przyszedł do swojego gabinetu tylko po to, aby uzupełnić dokumentację i tego dnia nie miał kontaktu z pacjentami. To podobno nie pierwszy raz, kiedy przyszedł do pracy w stanie wskazującym.

- W środę rano mówił, że ma zamiar dziś operować. Dlatego w trosce o pacjentów zgłosiliśmy sprawę na policję. Nie będziemy tego dalej tolerować - powiedzieli anonimowo pracownicy szpitala.

Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Rzecznik szpitala zapewnił, że pijany lekarz nie przeprowadził żadnej operacji. Stwierdził także, że do poniedziałku przebywa na urlopie. Kiedy wróci do pracy, dyrekcja ma wyciągnąć wobec niego konsekwencje - pisze "Gazeta Wyborcza".

Więcej o:
Komentarze (34)
Lublin. Pijany lekarz mówił, że ma zamiar operować. Interweniowała policja
Zaloguj się
  • jan.ma

    Oceniono 2 razy 0

    Duża część wypowiedzi wskazuje na to, że autorzy nie znają realiów z okresu PRL-u. Pewien ordynator w pewnym szpitalu wojewódzkim nigdy nie był trzeźwy w pracy. Pewien chirurg nie pamietał rano wykonanej na nocnym dyżurze operacji. Wielu chirurgów strzelało koniak/wódeczkę przed operacja, żeby mieć...pewniejszą rękę. Do dzisiaj wątpię czy jadący na syrenia ambulans rzeczywiście jedzie do lub z ciężko chorym pacjentem, bo dawniej karetki pogotowia jeżdziły na syrenie po alkohol. A teraz szum robi się jak lekarz na urlopie wdepnie do szpitala trochę zawiany. Równocześnie kraj pokrywa sieć stacji benzynowych obficie zaopatrzonych w alkohol; prężnie rozwija się sieć Pijalni wódki i piwa i nawet radcy miejscy (np. w Krakowie) nie są w stanie ograniczyc nocnej sprzedaży alkoholu w centrum, bo siła argumentów właściciela tej sieci przebija moc sprawczą całego Urzędu Miasta. Było odgórne rozpijanie narodu za Gierka, teraz mamy boom alkoholowy za sprawą prywatnego biznesu wódczanego i wspaniałego procesu powstawania z kolan. I co w tym aspekcie znaczy lekko zawiany lekarz? Jesli kogoś to oburza, to niech mu pomoże zwalczyć nałóg, a nie oskarża i piętnuje.

  • red.kris

    Oceniono 2 razy -2

    alkomaty we wszystkich urzędach, od najwyższych do najniższych

  • bijelodugme

    Oceniono 9 razy -3

    Znów hejt na lekarzy jak na naszego ukochanego marszałka Grodzkiego! Murem za pijanym lekarzem!

  • tetradrachma

    Oceniono 7 razy 5

    Dajcie mu, na dobry początek, kolanko prezesa !!!!!

  • 1docentpj

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby dał radę ogolić swoje jaja brzytwą to powinni mu odpuścić. W końcu chciał dobrze !

  • okazja

    Oceniono 3 razy 1

    wywalic dziada z szacownego grona medykow !!!!

  • byann

    Oceniono 6 razy 0

    Pracownicy szpitala mają przesr.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX