Prokuratura nie chce śledztwa ws. gróźb wobec Dulkiewicz. Powód: maile przychodziły po 22

Prokuratura w Gdańsku nie przeprowadzi śledztwa ws. gróźb, także śmierci, jakie otrzymywała prezydentka Aleksandra Dulkiewicz. O sprawie poinformował poseł i brat zamordowanego rok temu Pawła Adamowicza, Piotr. Powodem odmowy śledczych była godzina, o której na maila prezydentki wpływały groźby.

W rocznicę śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, który zginął od ciosów zadanych nożem przez Stefana W., wspominano go w Europejskim Centrum Solidarności. Piotr Adamowicz, poseł, brat nieżyjącego prezydenta, wygłosił w ECS oświadczenie, w którym przypomniał, że obiektem ataków stała się też Aleksandra Dulkiewicz.

Prezydentka Gdańska otrzymywała groźby, również śmiertelne, jeszcze przed wyborami na urząd prezydenta. Później doszło też do zatrzymania mężczyzny, który wysyłał Dulkiewicz obelżywe wiadomości.

>>> Dulkiewicz o dziedzictwie Adamowicza: To jest też moje marzenie, żebyśmy umieli być wspólnotą:

Zobacz wideo

Piotr Adamowicz: Dowodzono, że mail z groźbami trafił po godzinach urzędowania

Jak opisał Adamowicz, mimo nawarstwienia się gróźb, prokuratura w Gdańsku nie zdecydowała się na wszczęcie śledztwa. Tak wyjaśniał to poseł:

W jednym z najnowszych (postanowień odmowy - red.), sporządzonym 23 grudnia 2019, na czterech stronach drobnym maczkiem uzasadnia się, dlaczego groźby nie mogą być ścigane przez prokuraturę z urzędu. Koronnym argumentem jest to, że mail z obelgami i groźbami nadszedł na urzędowy adres prezydent Gdańska o godzinie 22.07 – czyli, jak wywiodła prokuratura, po godzinach pracy. Z tego powodu, zdaniem prokuratury, sprawca nie może być ścigany z urzędu.

Informacje Adamowicza potwierdził Daniel Stenzel, rzecznik prasowy Aleksandry Dulkiewicz. Przekazał Wirtualnej Polsce, że "Piotr Adamowicz oddaje ducha sprawy", a prezydentka Gdańska nie zgadza się z tą decyzją prokuratury i złożyła na niż zażalenie.

"Napisanie na murze Dulkiewicz i zestawienie ze swastyką, zdaniem prokuratury nie jest czynem zabronionym"

Jak dodawał Adamowicz, trudno "nie nazwać tej argumentacji kuriozalną i nie być nią przerażonym", wskazując też, że mechanizm odmówienia wszczęcia śledztwa jest przeważnie podobny i prokuratura stwierdza jedynie, że nie ma interesu społecznego lub "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego", by ścigać z urzędu takie przestępstwa.

Otóż napisanie na murze nazwiska Dulkiewicz i zestawienie go ze swastyką, zdaniem prokuratury nie jest czynem zabronionym. I jeszcze jedno. Rok temu w czasie uroczystości pogrzebowych Pawła mówiłem o sprawie aktów politycznego zgonu wystawionych przez działaczy prawicy prezydentom 11 miast. I co? Nic. Sprawa wlecze się od ponad roku

- mówił Adamowicz.

Doniesienia o umorzeniu śledztwa ws. gróźb wobec Dulkiewicz zbiegły się w czasie z najnowszymi doniesieniami na temat stanu śledztwa dotyczącego zabójstwa Pawła Adamowicza. Na razie zostało przedłużone do 13 kwietnia tego roku.