Dyrektor Teatru Bagatela z prokuratorskimi zarzutami. Miasto wszczęło procedurę jego odwołania

Dyrektotr krakowskiego Teatru Bagatela Henryk Jacek S. usłyszał prokuratorskie zarzuty dotyczące nakłaniania do innej czynności seksualnej i łamania praw pracowniczych. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Krakowski urząd miasta rozpoczął procedurę, która ma zakończyć się odowołaniem Henryka Jacka S. ze stanowiska.

We wtorek w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie zakończyło się przesłuchanie Henryka Jacka S. Wieloletni dyrektor teatru został zatrzymany nad ranem, usłyszał cztery zarzuty nakłaniania do innej czynności seksualnej i pięć zarzutów łamania praw pracowniczych. Nie przyznał się do winy.

Prokuratura zastosowała wobec Henryka Jacka S. wolnościowe środki zapobiegawcze - między innymi zakaz zbliżania się do kobiet, które miałby być jego ofiarami, poręczenie majątkowe w kwocie 50 tysięcy złotych oraz zakaz pełnienia funkcji dyrektora Teatru Bagatela.

Krakowski Magistrat rozpoczął procedurę odwołania dyrektora Teatru Bagatela. - W takich okolicznościach Henryk Jacek S. nie może pełnić dalej funkcji dyrektora - mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa. Teraz prezydent czeka na opinię związków zawodowych o odwołaniu. Nowy dyrektor zostanie wyłoniony w konkursie.

>>> Kierowca w Wyszkowie nie ustąpił pierwszeństwa i doprowadził do zderzenia trzech aut

Zobacz wideo

Dyrektor Teatru Bagatela z prokuratorskimi zarzutami

W listopadzie dziewięć kobiet - zarówno aktorek, jak i pracownic działu administracyjnego - oskarżyło Henryka Jacka S. o molestowanie. Poinformowały o tym w liście do prezydenta Krakowa, który zgłosił sprawę do prokuratury.

Szef Bagateli odpierał zarzuty i nazwał oskarżenia kłamstwami. "Nigdy nie molestowałem seksualnie pracownic ani kobiet współpracujących z Teatrem, a także nie dopuszczałem się mobbingu. Jestem w trakcie przygotowania odpowiedzi na zarzuty, które złożę na ręce Prezydenta Miasta. (...) Mam poczucie wielkiej niezasłużonej krzywdy, którą wyrządzono mnie i mojej Żonie. Będę bronić swojego dobrego imienia i swojej niewinności" - pisał w oświadczeniu.

Od ponad miesiąca Henryk Jacek S. jest na płatnym urlopie. Miał wrócić do pracy kilka dni temu, ale, jak poinformowano, zdecydował się przedłużyć urlop.