30 lat temu Sejm symbolicznie zakończył PRL i przywrócił koronę. Jeden poseł był przeciw

Sejm kontraktowy dokładnie 30 lat temu symbolicznie zakończył istnienie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Wraz z "nowelą grudniową" nie tylko "zniknął" PRL, lecz także na polskie godło powróciła korona. - Nakładamy tę koronę polskiemu orłu, ale nakładamy ją w przekonaniu, że nie odzwierciedla ona w pełni polskiej rzeczywistości - mówił podczas debaty nad zmianą Konstytucji ówczesny poseł Jan Rokita.

Trzydzieści lat temu Sejm PRL X kadencji uchwalił zmianę Konstytucji PRL, wraz z którą z polskiej przestrzeni zniknęła nazwa systemu słusznie minionego - Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Jednak nie tylko; 29 grudnia tzw. Sejm kontraktowy przywrócił polskiemu godłu koronę. W ten sposób powróciła Rzeczpospolita Polska z orłem w koronie, a symbolicznie - zakończył się PRL.

Te dwie najważniejsze zmiany, plus wiele innych, doczekały się własnego określenia: nowela grudniowa. 30 lat temu głos za modyfikacją konstytucji z 1952 roku oddało 374 posłów (także z istniejącej jeszcze PZPR), a 11 wstrzymało się. Natomiast znalazł się jeden parlamentarzysta, który głosował przeciw - Roman Norbert z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Poseł Norbert - o ironio - z mównicy sejmowej dopytywał o to, czy skoro Ministerstwo Sprawiedliwości ma trzymać pieczę nad prokuraturą, to czy szef tego resortu może być jednocześnie prokuratorem generalnym. Zadawał pytania, które padały ze strony opozycji już w pełni wolnej Polsce, gdy ponownie łączono urząd ministra sprawiedliwości z funkcją prokuratora generalnego. - Jeżeli łączymy w jednej osobie dwie funkcje, czyżby sam siebie (minister i prokurator - red.) miał nadzorować?

Rokita o zmianie Konstytucji: Nakładamy koronę w pewnym sensie na wyrost

Niestety - z tego głosowania pozostał jedynie stenogram, a nie zachowało się, jak głosowali poszczególni posłowie. Natomiast sporo można dowiedzieć się z samych stenogramów z tego posiedzenia.

W trakcie debaty nad "nowelą grudniową" głos zabierali m.in. późniejsza premier Hanna Suchocka (wtedy w Komitecie Obywatelskim, to ona przedstawiała projekt nowelizacji), nieżyjący Bronisław Geremek, Józef Oleksy (PZPR) i Andrzej Kern, ale też Jan Rokita czy Henryk Wujec, a dyskusję przez dłuższy czas prowadziła Olga Krzyżanowska, wówczas wicemarszałkini Sejmu.

Jan Rokita w trakcie debaty nie ukrywał, że Obywatelski Klub Parlamentarny, który wtedy reprezentował, co do merytorycznych zmian nie miał zastrzeżeń, ale już do symbolicznych - tak.

Owszem, zniesienie przymiotnika "Ludowa" w nazwie państwa polskiego odzwierciedla pewną polityczną rzeczywistość, odzwierciedla fakt, że Polska zmierza ku demokracji i odchodzi od ustroju komunistycznego. Odchodzi od niego, chociażby w sferze gospodarczej (nowelizacja była procedowana dzień po przyjęciu "planu Balcerowicza" - red.) (...). Wydaje się jednak, że korona, w szczególności korona nakładana dzisiaj polskiemu orłu, jest w pewnym sensie nakładana na wyrost. Korona ta oznacza przecież suwerenność państwa (...).

>>> Ostatni mebel PRL-u czy pierwszy mebel polskiej demokracji?

Zobacz wideo

Dalej Jan Rokita dowodził, że powrót korony na orła w godle - w jego wyobrażeniu - powinien nastąpić wtedy, gdy obce wojska opuszczą Polskę, "aparat przymusu nie będzie w rękach tylko jednej partii", a ordynacja wyborcza stanie się w pełni demokratyczna. - Wszystkie te rzeczy do tej pory nie nastąpiły. Nakładamy tę koronę polskiemu orłu, ale nakładamy ją w przekonaniu, że nie odzwierciedla ona w pełni polskiej rzeczywistości - mówił Rokita.

Geremek i Suchocka o "noweli grudniowej". Potrzebna "nowa Konstytucja"

W podobnym tonie wypowiadał się Bronisław Geremek, który mówił, że wydarzenia w Sejmie to "trochę gra, niekiedy do kamery".

No tak, rzeczywiście pojawia się czasem irytacja wobec tego trochę neofickiego zapału w przywracaniu znaków i rzeczywistości, której naród chce. (...). To jest pewne zobowiązanie, zobowiązanie na przyszłość, zobowiązanie takiego właśnie zmieniania rzeczywistości, żeby odpowiadało ono temu przywiązaniu do symboli

- powiedział późniejszy szef MSZ. Hanna Suchocka podczas pierwszego wystąpienia tego dnia nie kryła, że "nowela grudniowa" to tylko preludium do czegoś większego, mówiąc:

Mamy jednak przekonanie, że pełną spójność, zwartość i aksjologiczną jednoznaczność można osiągnąć tylko poprzez uchwalenie nowej Konstytucji, a nie przez dokonywanie kolejnych wyłomów w obecnej. Nie będzie ona bowiem nigdy aktem dobrym.

Co zmieniała "nowela grudniowa"?

"Nowela grudniowa" szybko przeszła przez Senat, zdobyła też podpis ówczesnego prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego i 31 grudnia weszła w życie. Decyzją posłów zmieniono cały art. 1 Konstytucji PRL, zniknęły zapisy o kierowniczej roli partii, przyjaźni z ZSRR, wspomniana wcześniej nazwa państwa zmieniła się z Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na Rzeczpospolitą Polską. Wykreślono nawiązania do socjalizmu, gospodarki planowanej etc.

W znowelizowanej Konstytucji znalazły się też zapisy o pluralizmie politycznym i swobodzie tworzenia partii politycznych. Padły też gwarancje swobody działalności gospodarczej i ochrony własności.

Więcej o: