Aktywiści chcą wstrzymana przekopu mierzei. Wiceminister: Radziłbym już nie skarżyć na Polskę

Czas dyskusji się już skończył - tak wiceminister Grzegorz Witkowski kwituje apele aktywistów, którzy chcą wstrzymania przekopu Mierzei Wiślanej. Wysłali oni w tej sprawie list do Komisji Europejskiej. Tymczasem wiceminister "radzi im", by "nie skarżyli na Polskę".

W miejscu, gdzie ma powstać przekop Mierzei Wiślanej, trwają już prace przygotowawcze. W październiku podpisano umowę z wykonawcą inwestycji. Wciąż pozostają jednak wątpliwości m.in. co do wpływu przekopu na środowisko naturalne. Protestują m.in. aktywiści w ramach Obozu dla Mierzei Wiślanej.

Aktywiści wysłali list do Virginijusa Sinkeviciusa, komisarza ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa Komisji Europejskiej. Proszą w nim o "pilną interwencję". Piszą oni, że mają analizy, z których "jednoznacznie wynika, że inwestycja jest nieopłacalna i szkodliwa dla przyrody". "W dobie wspomnianych już zmian klimatycznych sądzimy, iż są pilniejsze inwestycje, szczególnie w pasie nadmorskim" - zwracają uwagę. 

Do listu odniósł się wiceminister gospodarki morskiej Grzegorz Witkowski - podaje interia.pl za PAP. Stwierdził, że argumentacja prezentowana przez aktywistów "jest znana" i "nie zmienia się od kilku lat".

Zapewnił, że strona rządowa jest w stałym kontakcie z instytucjami unijnymi oraz samymi aktywistami. Powiedział jednak, że "czas dyskusji się już skończył". - Jesteśmy gotowi cały czas wyjaśniać te wątpliwości, ale radziłbym już nie skarżyć na Polskę do organów unijnych - stwierdził. Zapewniał, że decyzję o budowie poprzedzały "szerokie konsultacje" i "region czeka na nią od lat".

Zobacz też: Dlaczego przekopujemy Mierzeję Wiślaną?

Zobacz wideo

Przekop ma być gotowy w 2022 roku

W październiku podpisano umowę z generalnym wykonawcą przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Celem projektu jest połączenie Elbląga z Morzem Bałtyckim z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. PiS wielokrotnie mówił o tym projekcie, wracał on kolejnych kampaniach wyborczych, ale teraz jest coraz bliższy realizacji. 

Rząd przekonuje, że przekop ma przyspieszyć rozwój portu w Elblągu i wpłynąć pozytywnie na gospodarkę regionu. Według prezydenta Elbląga Witolda Wróblewskiego, jest to inwestycja, na którą mieszkańcy miasta i regionu czekają od lat. - Mam nadzieje, że umowa zakończy dyskusję budować czy nie budować. Czekamy z utęsknieniem na to, aby jak najszybciej ta inwestycja została zrealizowana - powiedział Witold Wróblewski.

Na budowę nowej drogi wodnej składa się kanał o długości 1300 metrów, tor wodny o długości ponad 22 kilometrów, dwa porty osłonowe, sztuczna wyspa oraz infrastruktura hydrotechniczna i drogowa. Pierwsze jednostki mają popłynąć nową drogą wodną w 2022 roku. Łączny koszt projektu to prawie 2 miliardy złotych.

Przekop może zaszkodzić środowisku

Inwestycja jest krytykowana m.in. ze względu na możliwy negatywny wpływ na środowisko oraz wątpliwości, czy rzeczywiście spełni pokładane w niej nadzieje gospodarcze. W sprawie interweniowała m.in. Komisja Europejska, która wymagała wyjaśnienia wątpliwości w kwestii ochrony środowiska.

W 2018  Regionalna Dyrekcja Ochrony środowiska w Gdańsku miała kilkanaście uwag do kwestii przekopu Mierzei Wiślanej. Jak wynika z dokumentów, do których dotarło Radio Zet, w opinii wskazano na "brak ekologicznego podejścia do oceny oddziaływań" i "ograniczenie swobodnej migracji fauny lądowej, a także "spadek zarybienia obszaru Zalewu Wiślanego" oraz "zmniejszenie bazy żerowiskowej wielu gatunków ptaków (w tym kormoranów)". Dwa tygodnie po wydaniu negatywnej opinii urzędniczka, która ją sporządziła, została odwołana ze stanowiska. Jej następca nie miał już żadnych zastrzeżeń do przekopu Mierzei i wydał pozytywną opinię w tej sprawie.