Dwie akcje ratunkowe w Tatrach. Cztery osoby "przetrwały noc w jamie wykopanej w śniegu"

Ratownicy TOPR zostali wezwani do turystów, którzy utknęli w rejonie Suchych Czub Kondrackich. Nad ranem okazało się, że kolejna osoba potrzebuje pomocy w Tatrach - tym razem w okolicy Zmarzłego Stawu. Wszyscy są już bezpieczni.
Zobacz wideo

O dwóch akcjach ratunkowych w Tatrach podał Tomasz Wojciechowski, ratownik dyżurny TOPR. Najpierw, około godziny 20 w piątek, ratownicy dostali informację, że rejonie Suchych Czub Kondrackich pomocy potrzebują cztery osoby (informację przekazali bliscy tych osób, którzy mieli kontakt z zaginionymi). Na miejsce udało się 15 ratowników, ale ze względu na bardzo trudne warunki na szlaku (śnieg i silny wiatr), musieli zawrócić.

Tatry. Dwie akcje ratunkowe TOPR

Rano wysłano do akcji 16 ratowników. Udało się też skontaktować z jednym z turystów, którzy noc spędzili w wykopanej w śniegu jamie. Po godz. 11.00 w sobotę ratownicy dotarli do tej czwórki. Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej dyżurny ratownik TOPR Krzysztof Długopolski, mężczyźni są w dobrym stanie i o własnych siłach mogą zejść do schroniska na Hali Kondratowej i dalej do Zakopanego.

TOPR-owcy bezpiecznie sprowadzili też turystę, który utknął w głębokim śniegu w rejonie Zmarzłego Stawu. 

Nie idźcie w góry!

W Tatrach obowiązuje 3. stopień zagrożenia lawinowego. Warunki w górach są bardzo trudne. Ratownicy odradzają wyjście w góry. 

"Pokrywa śnieżna na wielu stromych stokach jest związana umiarkowanie bądź słabo. Wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy małym obciążeniu dodatkowym, w szczególności na stromych stokach wskazanych w komunikacie lawinowym. W pewnych sytuacjach duże, a w nielicznych przypadkach także bardzo duże lawiny mogą schodzić samoistnie" - ostrzega TOPR.

Więcej o: