Warszawa. Nigeryjczyk oskarża strażników aresztu o pobicie. Sąd oddalił zażalenie, sprawie przyjrzy się RPO

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ oddalił zażalenie 34-letniego Josepha K. na decyzję prokuratury. Mężczyzna twierdzi, że został dotkliwie pobity przez strażników aresztu śledczego na Białołęce. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, a decyzję podtrzymał sąd.

O sprawie 34-letniego obywatela Nigerii Josepha K. pisaliśmy w listopadzie. Mężczyzna utrzymuje, że został pobity przez strażników w trakcie pobytu w areszcie na warszawskiej Białołęce. Mężczyzna miał być bity m.in. po twarzy, stopach, a także miał mieć wkładaną pałkę strażniczą w odbyt. Do zdarzenia, według jego relacji, miało dojść w grudniu 2016 r.

Zarówno wewnętrzne postępowanie przeprowadzone przez władze aresztu, jak i prokuratorskie śledztwo nie potwierdziły relacji Josepha K. W czerwcu 2017 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście umorzyła śledztwo. Mężczyzna o decyzji prokuratury dowiedział się 2 lata później (śledczy tłumaczyli to problemami z ustaleniem adresu, Nigeryjczyk zwraca jednak uwagę, iż nie zmieniał miejsca zamieszkania).

Zobacz także: Kierowca zignorował czerwone światło. W jego samochód uderzyły dwa tramwaje

Zobacz wideo

Sąd podtrzymuje decyzję prokuratury

Joseph K. złożył zażalenie na decyzję prokuratury. Nigeryjczyk twierdzi m.in., że w śledztwie nie wzięto pod uwagę jego pełnej dokumentacji medycznej, a także opinii psychiatry. Podkreśla również, że na klatce piersiowej ma wyczuwalne zgrubienie - według niego to źle zrośnięte żebro po pęknięciu, do którego miało dojść w wyniku pobicia.

Na wtorkowym posiedzeniu Sąd Rejonowy Warszawa Praga-Północ utrzymał postanowienie prokuratury w mocy. Sąd w ustnym uzasadnieniu stwierdził, że prokurator "przeprowadził obszerne postępowanie", a poza zeznaniami Josepha K. brak jest dowodów na opisywaną przez niego sytuację. "Sąd nie znajduje powodów, dla których miałby kwestionować ocenę prokuratora" - brzmiała treść uzasadnienia.

Mężczyzna nie zamierza jednak rezygnować z dalszych działań. O sprawie poinformował biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzecznik Praw Obywatelskich przeprowadzi analizę wydanych w sprawie orzeczeń i w razie potrzeby – akt postępowania. Jeżeli w wyniku dokonanej analizy okaże się, że w postępowaniu mogło dojść do uchybień naruszających prawa i wolności pokrzywdzonego, Rzecznik zwróci się do prokuratora nadrzędnego wskazując na te uchybienia i wnosząc o rozważenie podjęcia działań zmierzających do ich usunięcia. W przeciwnym przypadku wnioskodawca zostanie poinformowany o braku podstaw do podejmowania dalszych działań w tej sprawie

- informuje nas Anna Kabulska z Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej.

 Imię i inicjał bohatera tekstu zostały zmienione. 

Więcej o: