Sędzia wydał decyzję nie po myśli prokuratury. Kilkadziesiąt minut później go odwołano

Sędzia Krzysztof Ptasiewicz został odwołany z delegacji do warszawskiego sądu okręgowego. Decyzja przyszła do sądu mniej niż godzinę po tym, jak odmówił prokuraturze zastosowania aresztu w sprawie karnej.
Zobacz wideo

W piątek sędzia Krzysztof Ptasiewicz rozpoznawał wniosek w sprawie w wydziale karnym Sądu Okręgowego w Warszawie. Był tam - jeszcze w piątek rano - na wieloletniej delegacji z sądu rejonowego. 

Ptasiewicz odrzucił wniosek prokuratury o areszt. Sędzia ocenił, że wniosek śledczych nie był dostatecznie uzasadniony. Jak opisuje "Rzeczpospolita", postanowienie wydał po godz. 11. 

Zaś już o 11:50 do prezesa sądu wpłynęło pismo z ministerstwa sprawiedliwości. Podpisana była w nim działająca z upoważnienia ministra Zbigniewa Ziobry podsekretarz stanu Anna Dalkowska. W piśmie stwierdzono, że z końcem dnia sędzia zostaje odwołany z delegacji i wróci do sądu rejonowego.