"Sprzedam telefon". Oszukał 150 osób na ćwierć miliona. Wyrok? 20 lat. "Za Amber Gold dostali mniej"

Mateusz L. jako 24-latek zaczął oszukiwać ludzi w sieci - w jego sprawie jest łącznie 150 poszkodowanych na 250 tys. zł. Jednak kilkanaście zbiegów okoliczności doprowadziło do tego, że obecnie 28-letni mężczyzna ma do odsiedzenia 20 lat więzienia. Cytowani przez tvn24.pl eksperci nie kryją zdziwienia: Ludzie nie dostają takich wyroków za morderstwo. Przecież Marcin P. za Amber Gold, oszukanie kilku tysięcy ludzi na kilkaset milionów, dostał mniej.

Portal tvn24.pl opisał zaskakującą historię obecnie 28-letniego Mateusza L. Mężczyzna jeszcze jako 24-latek, studiując w Krakowie, wpadł w sidła hazardu i by wyrównać zobowiązania, zaczął oszukiwać w sieci. Metoda była prosta: ogłaszał, że sprzeda telefon - w tym wypadku jeden z produktów Apple - po atrakcyjnej cenie. Aparat ostatecznie do nikogo nie trafiał, a oszukanych liczono w dziesiątkach, ostatecznie z całego kraju było ich około 150, a L. miał oszukać ich na łączną kwotę 250 tys. zł.

Gdy w końcu ujęto Mateusza L., najpierw sprawę badano w Krakowie i w 2016 roku zapadł wyrok na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Wtedy jednak poszkodowanych było około 100, a nadal - w trakcie procesu - zgłaszali się kolejni. To doprowadziło do chaosu, ponieważ L. był już skazany w Krakowie, a poszkodowani zgłaszali się na policję w swoich miejscach zamieszkania. Zapadały więc kolejne wyroki w zasadzie w tej samej sprawie.

>>> CBŚP: Rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie wprowadzali do obrotu gaz grzewczy jako napędowy LPG:

Zobacz wideo

Za oszustwa dostał 20 lat. "Kuriozum. Marcin P. za Amber Gold dostał mniej"

W ten sposób akta Mateusza L. zaczęły krążyć po Polsce. Kolejne sądy zaczęły się przerzucać dokumentami. Obecnie akta dotyczące wydania wyroku łącznego liczą siedem tomów

- czytamy na tvn24.pl. W Sądzie Rejonowym w Opolu w styczniu 2019 roku zapadł ostatni wyrok, już na bazie wszystkich akt i spraw. Tam też zdecydowano, że wydany zostanie wyrok łączny i 7 listopada tego roku zapadł - Mateusz L. został skazany na 20 lat pozbawienia wolności.

Jak na takie winy - kara naprawdę wysoka. Cytowani przez portal adwokaci, nie kryją zdziwienia:

Niewiarygodne. Kuriozum. To musi być pomyłka. Ludzie nie dostają takich wyroków za morderstwo. Przecież Marcin P. za Amber Gold, oszukanie kilku tysięcy ludzi na kilkaset milionów, dostał mniej.

Prezes sądu: Skazany "zaoszczędził" około 10 lat

Z tak wysokim wyrokiem nie zgadza się obrońca Mateusza L., który wyliczał, że na korzyść jego klienta przemawiał m.in. wiek, złożył już apelację. Natomiast w odpowiedzi na pytania tvn24.pl prezes Sądu Rejonowego w Opolu stwierdził:

Wysokość kary orzeczonej przez sąd jest kwestią objętą niezawisłością sędziowską, niemniej należy wskazać, że przez wydanie wyroku karnego skazany "zaoszczędził" około 10 lat pozbawienia wolności.

To "zaoszczędzenie", o którym wspomniał sędzia, wynika z tego, że w przypadku Mateusza L., po zsumowaniu wyroków, mogłoby go czekać ponad 29 lat odsiadki. Jednocześnie w takich przypadkach, zgodnie z Kodeksem karnym, nie można zasądzić więcej niż 20 lat, dlatego też obrońca mężczyzny nie zgadza się z taką narracją prezesa SO w Opolu.