Są wyniki sekcji zwłok części ofiar tragedii w Szczyrku. "Zginęli dosłownie w jednej sekundzie"

Przeprowadzono sekcje zwłok czterech z ośmiu ofiar tragicznego wybuchu gazu w Szczyrku. "Mieszkańcy domu zginęli natychmiast, dosłownie w jednej sekundzie" - podaje "Fakt", powołując się na informacje ze śledztwa.

Są wyniki przeprowadzonych w poniedziałek sekcji zwłok czterech ofiar wybuchu gazu. W czasie badań ustalono, że śmierć ofiar była nagła, a "mieszkańcy domu zginęli natychmiast, dosłownie w jednej sekundzie" - podaje "Fakt". Jak podaje prokuratura, we wtorek przeprowadzanie sekcji zwłok pozostałych czterech ofiar będzie kontynuowane. 

>>> Policjanci wyprowadzili z domu poparzonego mężczyznę. Kilka sekund później nastąpiła eksplozja:

Zobacz wideo

Są wyniki sekcji zwłok ofiar wybuchu w Szczyrku

Teraz czekamy na wyniki badań genetycznych, które pozwolą na ustalenie tożsamości ofiar

- powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Agnieszka Michulec.

Na konferencji prasowej prokuratura poinformowała też, że pomiędzy wybuchem gazu w trzypiętrowym budynku w Szczyrku a pracami prowadzonymi pod ul. Leszczynową istnieje związek. - To domniemanie stało się faktem - powiedziała Michulec. Jak dodała, wciąż prowadzone są oględziny na miejscu wybuchu. Powołani zostali biegli z zakresu fizykochemii, geologii, geodezjii, budownictwa i gazownictwa. - Musimy w tej chwili uzyskać ekspertyzy i opinie tych biegłych, którzy uczestniczyli w oględzinach. Na wyniki naszej pracy trzeba będzie poczekać- dodała. 

W wybuchu zginęła trzypokoleniowa rodzina -  60-letni Józef, jego 60-letnia żona Jolanta oraz 39-letni siostrzeniec Wojciech z żoną Anną i trójką dzieci: 10-letnią Michaliną, 6-letnią Marceliną i 3-letnim Stasiem. Zginął także 8-letni wnuk Józefa - Szymon. Mama chłopca, 34-letnia Katarzyna Kaim, jest jedyną mieszkanką zniszczonego domu, która przeżyła. Gdy doszło do tragedii, była w pracy.