Głowienka. O krok od tragedii po uszkodzeniu gazociągu. Robotnicy próbowali pęknięcie nakryć kurtkami

Niebezpieczne zdarzenie w Głowience na Podkarpaciu. Robotnicy, którzy uszkodzili koparką gazociąg i doprowadzili do niekontrolowanego wycieku gazu, nakryli go kurtkami, zamiast natychmiast wezwać służby. - Oni jeszcze chcieli to zasypywać - mówią mieszkańcy, którzy w porę zauważyli zachowanie robotników i wezwali pomoc.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę w Głowience (powiat krośnieński) na Podkarpaciu. Podczas przeprowadzania prac budowlanych robotnicy uszkodzili koparką gazociąg. Zamiast natychmiast wezwać pomoc, próbowali zasypywać dziurę i zatykać ją kurtkami - podają "Fakty" TVN.

>>> Policjanci wyprowadzili z domu poparzonego mężczyznę. Kilka sekund później nastąpiła eksplozja:

Zobacz wideo

Głowienka. O krok od tragedii po uszkodzeniu gazociągu. "Widziałem popłoch"

Zachowanie robotników zauważyli mieszkańcy okolicznych domów.

 Widziałem popłoch tych pracowników. Stoi w tym dole i próbuje coś zatamować. I na tej kurtce stawał, tę kurtkę mu wyrwało do góry

- mówi jeden z mieszkańców w rozmowie z "Faktami". Jak dodaje, po chwili robotnicy próbowali zakryć dziurę drugą kurtką. - Też wyrwało, bo ciśnienie było duże - kwituje.

Kurtki, którymi robotnicy próbowali zakryć dziurę, wiszą na okolicznych drzewach. Tym razem tragedii udało się uniknąć - wszystko dzięki szybkiej reakcji mieszkańców, którzy skontaktowali się ze służbami ratunkowymi. Po przyjeździe strażacy ocenili, że zagrożenie było dużo. Ewakuowano mieszkańców budynków w promieniu 150 metrów od wycieku gazu.

Tragedia w Szczyrku i ogromny pożar w Murowanej Goślinie

Polska Spółka Gazownicza podkreśla, że w tego typu sytuacjach liczy się czas i kluczowe jest jak najszybsze powiadomienie pogotowia gazowego. Przypomnijmy, że dwa lata temu w Murowanej Goślinie w Wielkopolsce wyciek gazu zakończył się ogromnym pożarem, w którym doszczętnie spłonęły trzy domy, a uszkodzonych zostało piętnaście kolejnych. Słup ognia wynosił miał 30 metrów wysokości, a łuna była widoczna aż z Poznania. - Tylko myśl była: uciekać jak najdalej. Baliśmy się, że za chwilę wszystkie domy będą się palić - relacjonowali mieszkańcy.

Z kolei przed tygodniem do tragedii doszło w Szczyrku. Tam w wybuchu gazu zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci w wieku 10, 8, 6 i 4 lat. Z relacji świadków wynika, że eksplozja była słyszalna z kilkuset metrów. Prawdopodobną przyczyną wybuchu było przewiercenie gazociągu. Śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura. Władze Szczyrku podkreślają, że firma prowadząca prace budowlane nie miała zgody na wykonanie prac związanych z przewiertem pod asfaltem.