Świebodzin. Wypchnął kolegę zza kierownicy auta i spowodował wypadek. Nie żyje pasażer

Pijany 25-latek najpierw wypchnął zza kierownicy auta swojego trzeźwego kolegę, a potem doprowadził do wypadku, w wyniku którego zmarł 56-letni pasażer. Zanim na miejsce przyjechała policja, prosił podróżujących z nich mężczyzn, aby wzięli winę na siebie.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek 2 grudnia na drodze wojewódzkiej nr 303 w gminie Świebodzin. 25-letni mężczyzna wypchnął zza kierownicy samochodu - na siedzenie pasażera swojego - trzeźwego, 36-letniego kolegę. Na tylnym siedzeniu siedział z kolei 56-letni mężczyzna. 25-latek, który był pod wpływem alkoholu i nigdy nie miał prawa jazdy, ruszył w drogę. Jechał tak brawurowo, że wypadł z jezdni i uderzył w skarpę. W wyniku zdarzenia 56-latek wypadł z samochodu.

>>> Patrolowali drogę w Sucuminie. Nagle nadjechał motocykl, radiowóz ruszył za nim w pościg

Zobacz wideo

Świebodzin. Prosił, żeby któryś z kolegów wziął winę na siebie

Zanim na miejsce przyjechała policja, 25-latek próbował przekonać swoich kolegów, aby wzięli winę na siebie, bo on pił alkohol - późniejsze badanie wykazało, że miał 1,2 promila w organizmie. Niestety, okazało się, że 56-latek doznał poważnych obrażeń i musi być hospitalizowany. Mimo starań lekarzy nie udało się go uratować. Zmarł jeszcze tego samego dnia.

25-letni mężczyzna usłyszał dwa zarzuty - kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, a także spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, będąc w stanie nietrzeźwości. Sąd Rejonowy zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. 

Więcej o: