Zarzuty dla księdza, który miał podszywać się pod biskupa. Prokuratura: preparował wulgarne maile

Dwóch mężczyzn, w tym były proboszcz jednej z parafii w woj. opolskim, usłyszało zarzuty związane z nękaniem biskupa opolskiego Andrzeja Czai. Podawali sie nie tylko za pracowników opolskiej kurii, ale też za samego biskupa.

Prokuratura Okręgowa w Opolu postawiła zarzuty dwóm mężczyznom w wieku 34 i 49 lat, dotyczące nękania biskupa opolskiego Andrzeja Czai i podawania się za pracowników kurii - podaje "Gazeta Wyborcza". Jednym z tych mężczyzn jest suspendowany ksiądz Rafał C., były proboszcz jednej z opolskich parafii.

Zobacz także: Czy Polska jest świeckim państwem? Postanowiliśmy zapytać. Odpowiedzi były bardzo zbliżone

Zobacz wideo

Opolski ksiądz miał podszywać się pod biskupa Andrzeja Czaję. Usłyszał zarzuty

Duchowny miał m.in. przywłaszczać pieniądze pochodzące z ofiar wiernych. Na czas wyjaśnienia sprawy został skierowany przez biskupa do domu diecezjalnego, dokąd ostatecznie nie dotarł. W związku z tym biskup nałożył na duchownego karę suspensy, co oznacza, że ksiądz nie może udzielać sakramentów lub odprawiać nabożeństw. 

Mężczyzna zaczął podróżować po polskich klasztorach, gdzie miał oczerniać biskupa. Jak informuje "GW", wraz ze swoim znajomym miał rozsyłać też obraźliwe wiadomości, podając się za pracowników kurii lub samego biskupa. Maile trafiały do osób, u których ksiądz nocował. Według portalu Nto.pl, miało to stworzyć wrażenie, że biskup i kuria atakują ludzi, chcących pomóc duchownemu.

- Wiadomości te zawierały treści nieprzyzwoite, wulgarne, a także groźby i miały skutkować nadszarpnięciem wizerunku pokrzywdzonych oraz utratą ich dobrego imienia - powiedział Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu w rozmowie z Nto.pl, jednocześnie potwierdzając, że mężczyźni mieli preparować maile w imieniu biskupa.

Podejrzani nie przyznali się do winy. Grozi im do trzech lat więzienia.