Kołobrzeg. Seryjny morderca prosi rodziny swoich ofiar o wybaczenie. Tulipan teraz żałuje swoich czynów

Marynarz z Kołobrzegu, który zabijał swoje partnerki, a następnie przejmował ich majątek, niespodziewanie wydał oświadczenie. Za pośrednictwem swojego obrońcy Mariusz G. przeprosił rodziny swoich ofiar oraz poprosił o wybaczenie.
Zobacz wideo

Mecenas Edward Stępień w rozmowie z "Głosem Szczecińskim" przekazał przeprosiny Mariusza G., który przyznał się do zamordowania 43-letniej Iwony K., 37-letniej Anety D. i 54-letniej Bogusławy R. Seryjny morderca z Kołobrzegu prosi też rodziny swoich ofiar o przebaczenie. Jest to pierwsze oficjalne oświadczenie 43-letniego marynarza z Kołobrzegu.

Mój klient jest w bardzo złej kondycji psychicznej. Bardzo żałuje swoich czynów. Zapewnia, że nie działał z premedytacją. Mówi, że ani razu czyn, który popełnił nie był zaplanowany. W każdym przypadku do zabójstwa dochodziło w sytuacjach nagłych, konfliktowych, w których nie był w stanie zapanować nad swoimi emocjami. Chce przeprosić rodziny swoich ofiar za zło, które wyrządził i deklaruje, że będzie starał się zadośćuczynić za krzywdy, które popełnił.

Pierwsze oficjalne oświadczenie seryjnego zabójcy z Kołobrzegu: "Chce przeprosić za zło, które wyrządził"

Adwokat oskarżonego dodatkowo miał usłyszeć od swojego klienta, że nigdy nie działał z chęci przejęcia majątku ofiar. Mariusz G. twierdzi ponadto, że nie wzbogacił się na śmierci swoich byłych partnerek. Seryjny zabójca ma również deklarować współpracę z organami ścigania.

Mariusz G. usłyszał zarzuty trzykrotnego zabójstwa. Były wiceprezes kołobrzeskich morsów oraz właściciel manufaktury słodyczy miał w 2016 roku zamordować Iwonę K., dwa lata później Anetę D., a w czerwcu tego roku również Bogusławę R. Kobiety były partnerkami mężczyzny, które w tajemniczy sposób znikały. Wcześniej jednak mężczyzna miał przejmować majątki swoich ofiar. Oskarżony przyznał się do winy dopiero po tym, jak śledczy z "Archiwum X" odnaleźli ciało ostatniej z ofiar. Wówczas Mariusz G. przyznał się także do popełnienia dwóch wcześniejszych zbrodni.

Razem z mężczyzną policja zatrzymała jego ostatnią partnerkę Dorotę Ł., która usłyszała zarzut przywłaszczenia mienia ofiary swojego narzeczonego. Para została zatrzymana na trzy dni przed swoim ślubem. W związku z tą sprawą w areszcie przebywa także inny mężczyzna, Sebastian T., któremu zarzuca się paserstwo i niszczenie dokumentów. Mecenas Edward Stępień zapewnia, że oboje nie mieli pojęcia o zbrodniach popełnianych przez Mariusza G.