Protest przeciwko Sylwestrowi TVP pod Wielką Krokwią w Zakopanem. "Urząd miasta nie ma jaj"

Setki osób protestowały w sobotę na zakopiańskich Krupówkach przeciwko organizacji sylwestra TVP pod Wielką Krokwią. - Mam żal do burmistrza, bo nie ma jaj, bo nie umie powiedzieć "nie, panowie, to jest super impreza, świetnie, niech się naród bawi, ale na Stadionie Narodowym w Warszawie, a nie pod Tatrami" - mówił przewodnik tatrzański Jakub Brzosko.
Zobacz wideo

Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny Sylwester Marzeń TVP w Zakopanem odbędzie się na stadionie pod Wielką Krokwią, a nie, tak jak ostatnio, na Równi Krupowej. Za tym rozwiązaniem miał optować sam prezes TVP Jacek Kurski. Pomysł wzbudził wątpliwości m.in. władz Tatrzańskiego Parku Narodowego, które obawiają się, że impreza może w negatywny sposób wpłynąć na zwierzęta. TPN sąsiaduje bowiem z Wielką Krokwią.

Kilkaset osób wzięło udział w sobotę w proteście "NIE dla sylwestra pod Wielką Krokwią!", który odbył się na zakopiańskich Krupówkach. "Tak głośna impreza na granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego najpewniej wybudzi niektóre zwierzęta ze snu zimowego, a inne przerazi hukiem i światłami" - wskazywali organizatorzy manifestacji.

Zakopane. Protest przeciwko Sylwestrowi TVP pod Wielką Krokwią

Uczestnicy mieli ze sobą transparenty z napisami takimi jak np. "Ciszej pod tą krokwią", "Będzie cicho, będzie zabawa", "Okaż kulturę i chroń naturę".

- Mam żal do urzędu miasta Zakopane, które nie ma jaj, które tylko z powodu jednego gościa, który powiedział, że chce mieć Sylwestra... ja mu tak pokazuję [gest sprzeciwu - red.]. Nie ma prawa być tego. Mam żal do burmistrza, bo nie ma jaj, bo nie umie powiedzieć "nie, panowie, to jest super impreza, świetnie, niech się naród bawi, ale na Stadionie Narodowym w Warszawie, a nie pod Tatrami" - mówił podczas manifestacji przewodnik tatrzański Jakub Brzosko.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", z uczestnikami protestu nie rozmawiał burmistrz Zakopanego Leszek Dorula. Obecnie jest w podróży służbowej.

Więcej o: