Nowa partia chwali się, że jej inicjatorem jest syn Witolda Pileckiego. Ten nic o tym nie wie

Na stronie partii Polska nas potrzebuje nazwisko Andrzeja Pileckiego jest wymienione jako jednego z dwóch "inicjatorów", a także w podpisie listu z poparciem dla ruchu. Tymczasem syn rotmistrza Witolda Pileckiego mówi, że nic o tym nie wie i nikomu poparcia nie udzielał.
Zobacz wideo

Polska Nas Potrzebuje to jedno z najnowszych ugrupowań na wykazie prawie 90 partii politycznych w Polsce. Ugrupowanie założył Dariusz Grabowski, były poseł na Sejm i członek Europarlamentu, działacz lub kandydat kolejnych partii m.in. PSL, Ligi Polskich Rodzin, Prawicy Rzeczpospolitej, KORWiN. 

W ostatnich wyborach bez powodzenia kandydował z listy PSL. Jednak (po raz kolejny) tworzy też swoją partię. Jak czytamy na jej stronie, ma ona być "polityczną reprezentacją przedsiębiorców". Na liście inicjatorów jej powstania widnieje jeszcze tylko jedno nazwisko - Andrzeja Pileckiego. To syn rotmistrza Witolda Pileckiego, żołnierza Wojska Polskiego i AK, którzy przeniknął do obozu KL-Auschwitz, po czym uciekł stamtąd i stworzył tzw. Raporty Pileckiego, a po wojnie został skazany na śmierć i stracony przez władze komunistyczne.   

Na stronie Polska Nas Potrzebuje widnieje też list z podpisem Andrzeja Pileckiego. Czytamy w nim, że "udziela poparcia" Grabowskiemu i jego inicjatywie. Jednak - jak opisuje "Rzeczpospolita" - Andrzej Pilecki celowo nie angażuje się politycznie. I wygląda na to, że wcale się to nie zmieniło.

embed

"To jakaś insynuacja"

W rozmowie z "Rz" syn rotmistrza Pileckiego zapewnił, że nie należy i nie będzie należał do żadnej partii "podobnie jak ojciec". - W odróżnieniu od tego pana, który był chyba w dziesięciu - powiedział o Grabowskim. Andrzej Pilecki stwierdził, że jego rzekome poparcie dla partii to "jakaś insynuacja". 

Stwierdził także, że nie przypomina sobie, by podpisywał cokolwiek związanego z ruchem politycznym Grabowskiego, zaś jego samego zna luźno. Założyciel  Polska Nas Potrzebuje w odpowiedzi stwierdził, że Pilecki "To jest starszy pan, który być może w tej chwili czegoś nie pamięta".