Marynarz z Kołobrzegu seryjnym zabójcą? Człowiek o dwóch twarzach miał rozkochiwać i zabijać

Marynarzowi z Kołobrzegu Mariuszowi G. postawiono zarzuty zabójstwa trzech kobiet. Mężczyzna miał wchodzić z nimi w intymne relacje i przywłaszać sobie ich majątek. Lokalne media G. określają jako człowieka o dwóch twarzach.

43-letni mężczyzna został zatrzymany w lipcu tego toku w związku z zaginięciem 54-latki. Z ustaleń prokuratury wynika, że G. zabił 7 czerwca kobietę i przywłaszczył jej mienie. Ciało zostało odnaleziono w lesie nieopodal Kołobrzegu. Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa z motywacji "zasługującej na szczególne potępienie".

Kołobrzeg. Zarzuty za zabicie trzech kobiet dla marynarza Mariusza G.

Gdy Mariusz G. przebywał w areszcie, śledczy pracowali nad zaginięciem dwóch innych kobiet. Jedna z nich to 37-latka z Kołobrzegu, która miała wyjechać zagranicę. Jak informuje portal kolobrzeg.naszemiasto.pl, 43-latek miał wejść w posiadanie jej mieszkania, które następnie sprzedał.

>>> Zatrzymanie gangstera "Chulia", skazanego za zabicie sześciu osób:

Zobacz wideo

"Dalsze czynności mające na celu ustalenie aktualnych miejsc pobytu dwóch zaginionych kobiet doprowadziły do zgromadzenia materiału dowodowego, który w dalszej kolejności pozwolił na ujawnienie dwóch kolejnych ukrytych ciał obu poszukiwanych" - informuje prokuratura. Kolejnych zbrodni, jak podają śledczy, 43-latek miał dokonać wiosną 2016 roku i w październiku 2018 r. We wszystkich przypadkach mowa jest o "motywacji zasługującej na szczególne potępienie".

Podejrzany o zabicie trzech kobiet. Koleżanka: Pomagał, działał charytatywnie

Mariusz G. był marynarzem i należał do klubu morsów w Kołobrzegu. Z artykułu kolobrzeg.naszemiasto.pl wyłania się obraz człowieka o dwóch twarzach. - To był nasz dobry kolega. Według naszych odczuć takiego kolegi można by życzyć każdemu. Brzmi to może dość dziwnie, ale my się teraz czujemy tak, jakbyśmy rozmawiały o dwóch różnych osobach. Gdy tylko mógł, pomagał. Działał charytatywnie. Był bardzo sympatyczny i mógł się podobać. Niepijący, zadbany, zawsze czyściutko ubrany, buty na wysoki połysk - mówi portalowi koleżanka G. z klubu morsów. Według niej podejrzany o zabójstwa opowiadał, jaki jest samotny i że chce "wreszcie poznać partnerkę na całe życie".

Zupełnie inaczej G. miał traktować swoje sąsiadki. - Potrafił coś złośliwie rzucić. Jakby resztą gardził - mówi jedna z nich.

Śledztwo cały czas jest prowadzone. Jak podaje prokuratura, trwa gromadzenie materiału dowodowego "w celu wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy". Sprawą zajmuje się szczecińskie Archiwum X. Mężczyźnie za zbrodnie grozi kara od 12 lat więzienia do dożywocia. 

Więcej o: