Wrocław: Wyrok w sprawie 18-letniej matki. Urodziła córkę w łazience, po czym zaniosła ją do lasu

Wrocławski sąd skazał na rok więzienia 18-letnią kobietę spod Trzebnicy, którą oskarżono o dzieciobójstwo. Młoda matka urodziła córkę w łazience, po czym zaniosła ją do lasu. Po kilku godzinach zabrała zwłoki do domu i schowała je w szafie.
Zobacz wideo

Sprawa dzieciobójstwa, którego dopuściła się 18-letnia Małgorzata G., wyszła na jaw w styczniu tego roku. Młoda kobieta zgłosiła się wówczas do szpitala, w którym była wcześniej pacjentką. Personel zapamiętał, że podczas poprzedniej wizyty miała widoczny brzuch ciążowy. Zapytana o poród kobieta powiedziała, że urodziła w szpitalu w Trzebnicy. Lekarze to sprawdzili. Okazało się, że 18-latka skłamała.

Dzieciobójstwo pod Wrocławiem. 18-latka sądziła, że jej dziecko nie żyje

Małgorzata G. nie powiedziała nikomu o ciąży. Urodziła w domu, w którym mieszkała z rodzicami. Po porodzie zawinęła dziecko w poszewkę od poduszki i zaniosła je do lasu, gdzie zakryła je liśćmi. Po kilkunastu godzinach zabrała martwe już dziecko do domu i włożyła zwłoki do szafy.

Kobieta została oskarżona o dzieciobójstwo. Małgorzata G. przyznała się do zarzucanych jej czynów, ale tłumaczyła, że sądziła, że jej dziecko nie żyje, bo miało zamknięte oczy i nie dawało znaku życia. Sekcja zwłok noworodka wykazała jednak, że dziecko urodziło się żywe, a przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu - tłumaczyła w rozmowie z TVN24 rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus.

Wrocław: Młoda matka skazana za dzieciobójstwo. Wyrok jest łagodny, bo była w szoku poporodowym

W środę 30 października zapadł wyrok w sprawie 18-letniej Małgorzaty G. Sąd uznał ją za winną dzieciobójstwa i skazał na rok pozbawienia wolności, tłumacząc, że była w szoku poporodowym.

- Sąd uznał, iż zasadne jest wymierzenie kary pani Małgorzacie G. w dolnych granicach ustawowego zagrożenia. W ocenie sądu kara roku pozbawienia wolności jest karą wystarczającą w swym wymiarze i spełni stawiane przed nią cele. Oskarżona, na co wskazuje jej postawa po popełnieniu czynu, zrozumiała naganność swojego postępowania, a konsekwencje będzie ponosić jeszcze przez bardzo długi czas - uzasadniła wyrok sędzia.

Są uniewinnił Małgorzatę G. od zarzutu znieważenia zwłok.

- To przestępstwo musi mieć charakter działania umyślnego i być związane z brakiem szacunku dla zmarłego. A tak oskarżona się nie zachowywała. Przynosząc zwłoki dziecka do domu, nie miała zamiaru bezczeszczenia ich, po prostu po zrozumieniu naganności swojego postępowania chciała być blisko dziecka - słowa sędzi cytuje "Gazeta Wyborcza"

Wyrok nie jest prawomocny. Obrońcy Małgorzaty G. nie wykluczają apelacji.

Więcej o: