TVP nie chce pokazać spotu Izby Lekarskiej. Jacek Kurski: Treść obraźliwa dla naszej Ojczyzny

- Emisja spotu, którego już sam tytuł zawiera treść obraźliwą dla naszej Ojczyzny, stoi w oczywistej sprzeczności nie tylko z obowiązkami nadawcy publicznego, ale również z dobrymi obyczajami - przekazał Jacek Kurski Rzecznikowi Praw Obywatelskich, uzasadniając, dlaczego TVP nie chce wyemitować spotu Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie zatytułowanego "Polska to chory kraj".

Sprawa spotu Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie rozgorzała kilkanaście dni temu, kiedy Telewizja Polska odmówiła wykupienia czasu reklamowego, który miał być przeznaczony na emisję spotu. Padają w nim słowa: "Walcząc o władzę, politycy nie chcą skutecznie zająć się reformą ochrony zdrowia. Zmuśmy ich do ponadpartyjnego zakończenia narodowego kryzysu zdrowia", a także hasło "Polska to chory kraj". Lekarze zwrócili się o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

RPO: To ograniczenie wolności słowa

Adam Bodnar wysłał do TVP pismo z prośbą o udzielenie wyjaśnień. Podkreślał w nim, że "na TVP - będącej społecznym środkiem przekazu - ciąży szczególny obowiązek realizacji misji publicznej oraz oferowania zróżnicowanych programów i innych usług w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu".

Jego zdaniem, kampania Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wypełnia zadania programów prezentowanych w ramach misji publicznej stacji telewizyjnej. Co więcej, ocenił, że uniemożliwienie emisji spotu stanowi ograniczenie wolności słowa i rozpowszechniania informacji, a więc jednocześnie - narusza Konstytucję.

Jacek Kurski: Sformułowanie 'Polska jest chora' jest co najmniej kontrowersyjne

Teraz na stronie RPO pojawiła się odpowiedź, jaką wysłał do Adama Bodnara prezes TVP Jacek Kurski. Podkreślił on, że spot, jak każda inna treść reklamowa, która trafia do TVP, został szczegółowo przeanalizowany pod względem językowym, prawnym i technicznym przez Biuro Reklamy. 

"Niewątpliwie zwrot 'coś jest chore' ma w sobie elementy agresji i jest eufemistycznym wulgaryzmem. Dwuznaczność tutaj jest oczywista (odniesienie do dosłownego znaczenia 'być chorym'), jednak sformułowanie 'Polska jest chora' jest co najmniej kontrowersyjne w kontekście rozpowszechniania go w przestrzeni publicznej" - napisał Jacek Kurski. Jak dodał, takie stwierdzenie "narusza dobre obyczaje i stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego".

Nazwa naszego kraju jest traktowana przez nadawcę publicznego podobnie jak barwy narodowe, hymn oraz godło Rzeczypospolitej, które pozostają pod szczególną ochroną prawa. Rozpowszechnianie spotu, który już w tytule zawiera treść obraźliwą dla naszej Ojczyzny stoi w oczywistej sprzeczności nie tylko z obowiązkami nadawcy publicznego określonymi w art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji, ale również z dobrymi obyczajami

- podkreślił prezes TVP. Zaznaczył, że taki przekaz mógłby być obraźliwy dla odbiorców stacji.

Więcej o:
Komentarze (216)
TVP nie chce pokazać spotu Izby Lekarskiej. Jacek Kurski: Treść obraźliwa dla naszej Ojczyzny
Zaloguj się
  • mg_40

    Oceniono 28 razy -18

    Lekarzyki oburzone? Niech sie Paniątka wezmą za poprawę jakości swojej pracy i podejścia do pacjenta bo dziś intetesują ich tylko pieniądze a wiele można poprawić postawą osobistą bez konieczności pompowania w to niewydolne środowisko następnych środków

  • fitt

    Oceniono 12 razy -8

    Przecież lekarzyny zbierają nie na BMW, Audi, Benca. Zbieraja na Teslę model S.
    Nie dasz, nie masz, umierasz.
    Dla nich śmierć pacjenta to tak jakby rzucił peta gdziekolwiek.

  • fitt

    Oceniono 9 razy -7

    Przecież lekarzyny zbieraja nie na BMW, Audi, Benza, tylko Teslę S.
    Nie dasz, nie ma

  • jan3211

    Oceniono 9 razy -3

    Chory to twórca tego spotu.
    Polska na tle innych chorych krajów jest wręcz zdrowa. Tylko elity PO-PiS są chore , a nie Polska.

  • ivergon

    Oceniono 6 razy -2

    A jak ma nie być chory skoro, komuniści medyczni postawili na swoim, zdrowym są niepotrzebni, to produkują masowo chorych.
    Czyli;
    Szczepią na choroby które w 999,9‰ nie powodują żadnych komplikacji i łatwo się je przechodzi, jeżeli się w ogóle na nie zachoruje, a gorączkowanie po szczepionce trwa dłużej i jest cięższe niż ewentualna choroba, co więcej szczepionki uodparniają na góra 10 lat, a "przechorowanie" uodparnia na całe życie.
    Wniosek masowe "szczepionkarstwo" to czysty debilizm.

  • buwalker

    Oceniono 1 raz -1

    Ja w każdym razie czuję się chory, jestem schizofrenikiem, i nikt, kto czyta moje posty, nie może mieć co do tego wątpliwości. Nie wiem, jak cała Polska, może i miało to na mnie jakiś wpływ, Gregory Bateson i podwójne wiązanie, kto to wie. Autorom spotu chciałbym trochę opowiedzieć o moich doświadczeniach z medycyną. Trzeba zacząć od Justyny, koleżanki z dzieciństwa. Mieszkała na wsi, gdzie wychowywała się moja babcia, jeździłem tam na wakacje. Tak, jak w piosence, miałem sześć lat, Justyna pięć. Nauczyła mnie gwizdać, namówiła mnie kiedyś do zjedzenia niedojrzałych koszteli, po czym dostałem ciężkiej sraczki. Ktoś jej to kazał zrobić, żeby wyszło jak z Adamem i Ewą? Na wiosnę 2001 moja stara mówi, że Justyna się przypomniała, też zdaje na medycynę, że możemy razem się pouczyć. Miałem mieszane uczucia, dopóki jej nie zobaczyłem, przez kilka tygodni coraz bardziej wczuwałem się w klimat, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Na pewno jestem dziwacznym człowiekiem, mało atrakcyjnym typem, wcale się nie dziwię, że dziewczyny nie walą do nie drzwiami i oknami, by zaproponować dziki seks bez zobowiązań. To wszystko prawda, a jednak, cała ta sceneria jakoś na mnie podziałała, wydawało się, że wszystko może pójść tylko w jednym kierunku. Któregoś dnia wróciłem wieczorem do domu w bardzo dobrym humorze, zacząłem jeść późną kolację. Stara mówi gdzieś z kuchni: ojciec chłopaka Justyny miał wypadek, musiała wrócić do domu. Okazało się, że Justyna wpadła do naszego domu rano, żeby jej to oznajmić, a mi przez cały dzień nie powiedziała ani słowa, nie wspominając o tym, że inaczej, niż ja, postrzegała naszą znajomość, ponieważ jest blisko z kimś innym. Tak właśnie dowiedziałem się o jej lubym, mina mi zrzedła, wszystko stało się obleśne i drażniące. Zamknąłem ten rozdział, ale rozgoryczenie pozostało. I tak na serio nigdy nie planowałem założenia tradycyjnej rodziny, ale była to jednak trauma. Justyna dostała się na medycynę rok później, a ja dwa lata potem, w 2003 roku. Już na pierwszych zajęciach okazało się, że wiele jest na rzeczy. Otóż, w anatomikum przy ulicy Oczki trzeba było zejść po spiralnych, prawoskrętnych schodach na parter, potem jeszcze raz skręcić w prawo, przejść dwie sale, jeszcze raz w prawo, aby wejść do ostatniej sali. Tam, zajęcia miały dwie grupy, 9 i 12. Znalazłem się w grupie 9, w której było 15 dziewczyn i 5 chłopaków, a w grupie 12, na odwrót, było 15 chłopaków i 5 dziewczyn. Skład potem zmieniał się, ale stosunek liczbowy oscylował koło 0,75 (Absolut, albo Świetliki ręką, a Świetliczki świecą, nigdy już nie będzie takiego lata, czy Absolwent). W zajęciach brała udział Justyna, moja znajoma, która akurat w grupie 9 realizowała się w ramach anatomicznego kółka naukowego. Miała piwne oczy, i jasne włosy, a ja mam ciemne włosy i niebieskie oczy, czyli takie tao. W czasie studiów nie miałem ochoty na kontynuowanie tej relacji, ale teatrzyk trwał dalej, co w praktyce oznaczało, że zamieniono mi życie w piekło. Nikt nie komentował dziwacznej sytuacji, dlatego ja też udawałem, że nie zauważyłem tych zbiegów okoliczności, tym bardziej, że tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego psychiatrzy zorganizowali wyjazd integracyjny, w związku z czym nikt nie zdecydował się na formułowanie teorii spiskowych. W każdym razie, ze mną nikt na ten temat nie chciał rozmawiać wprost, i tak już zostało do samego końca. Nigdy nie dowiedziałem się, kto zorganizował to żałosne przedsięwzięcie. O Kasi Grzebyk, Kasi Pikulskiej, popizganych asystentach i wykładowcach, całej reszcie, krewnych i znajomych królika, nie chce mi się tu pisać, ale sporo jest do opowiedzenia, w latach 2003-2010 znosiłem nękanie takimi kalamburami, i do dzisiaj jeszcze się to za mną ciągnie. Nie chodzi tylko o naiwne, pretensjonalne dowcipasy, ale i naprawdę niebezpieczne sytuacje, groźby, stwarzanie zagrożenia dla mojego zdrowia i życia. Spot rozumiem więc jako zachętę do usunięcia psychopatów i narcyzów z polskich szpitali, cały zastępczy zespół Munchhausena do wymiany.

  • dar61

    Oceniono 3 razy -1

    Cesarz dezinformacji odmawia innym dezinformacji?
    Chore.

    Używanie nazwy Polska będzie niedługo koncesjonowane.

    ****
    Redaktor Jacek Gądek zdaniem słownika SOJP umiłował zbędny przecinek:
    '...Jego zdaniem, kampania Okręgowej...' [PRZECINKOZA]
    >>> ...zdaniem kampania... [BEZ PRZECINKA]

    '...Rozpowszechnianie [filmiku], który już w tytule zawiera treść obraźliwą dla naszej Ojczyzny stoi...' [pisownia oryginalna]
    >>> ...Ojczyzny, [PRZECINEK] stoi... [no to co, że to cytat?]

  • beton44

    Oceniono 2 razy 0

    Ciekawe czy pan tatuś nożownika - będzie tak samo waleczny gdy TVP odmówi np publikacji spotu takiego tam Korwina czy Brauna :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX