80 proc. Polaków za edukacją seksualną w szkołach. 47 proc. chce takich lekcji już w podstawówce [SONDAŻ]

Prawie 80 procent Polaków opowiada się za wprowadzeniem zajęć z edukacji seksualnej w szkołach - wynika z badania IBRiS. Z tej grupy niemal 47 procent badanych uważa, że lekcje te należy wprowadzać już od podstawówki.
Zobacz wideo

Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla RMF FM i "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że większość Polaków akceptuje zajęcia z edukacji seksualnej w szkołach. Sondaż ten zlecony został kilka dni po tym, jak do kolejnych prac Sejmu skierowany został projekt ustawy "Stop pedofilii", który zakłada kary więzienia dla osób, które będą "promowały" współżycie seksualne.

80 procent za prowadzeniem zajęć z edukacji seksualnej w szkołach 

Z sondażu wynika, że prawie 80 procent ankietowanych opowiada się za prowadzeniem zajęć z edukacji seksualnej w szkołach. Wprowadzenie takiego przedmiotu już od podstawówki popiera niemal 47 procent badanych. W grupie między 25 a 29 rokiem życia - poparcie sięga aż 94 proc. Częściej pomysł ten poparły kobiety. Jednocześnie 60 procent badanych jest zdania, że to rodzice powinni pozostawać źródłem informacji o seksie. Dla prawie 30 procent główną odpowiedzialność w tym zakresie powinna ponieść szkoła.

Niemal wszystkie osoby biorące udział w ankiecie są zgodni na temat tego, że dzieci nie powinni czerpać wiedzy na temat seksu z internetu lub od rówieśników. 68 procent badanych uważa, że edukacja seksualna nie będzie dla dzieci i młodzieży stanowić zachęty do seksu. Jednak według jednej piątej ankietowanych nauczanie o antykoncepcji czy współżyciu może być zachętą do podjęcia aktywności seksualnej. Z tą tezą najbardziej zgodne były osoby po 50. roku życia, którzy w ankiecie wskazali poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości.

Sondaż przeprowadzony został po przekazaniu do Sejmu obywatelskiego projektu ustawy komitetu "Stop pedofilii". W projekcie tym nie jest wprost wspomniany zakaz edukacji seksualnej, jednak według zapisów znajduje się pomysł karania za propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego. Zaproponowane zmiany są na tyle niedoprecyzowane, że możliwa jest szeroka interpretacja przepisów. W projekcie wspomniano też o osobach wykonujących zawód związany z edukacją i wychowaniem młodzieży. Taki zapis może dawać powody do oskarżenia nauczyciela prowadzącego zajęcia z zakresu edukacji seksualnej o deprawację małoletnich.

Projekt "Stop pedofilii" spotyka się już z reakcją społeczeństwa. Kilka dni temu przed Sejmem odbył się protest pod hasłem "Jesień średniowiecza" - podczas niego manifestujący domagali się zniesienia prac nad tą ustawą. Edukacja seksualna była też ostatnio tematem debaty w Parlamencie Europejskim.

Czytaj też: Ukryta agenda akcji Stop pedofilii. Aktywiści chcą zakazać "promocji homoseksualizmu i masturbacji"

Seksuolożka: Edukacja już od przedszkola

W 2018 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z prof. Marią Beisert, seksuolożką i pionierką terapii pedofilów. Beisert wyjaśniała:

Dzieci o tym, że mogą być napastowane seksualnie, powinny się dowiadywać już w przedszkolu. O tym, że ktoś może chcieć dotknąć ich narządów albo rozebrać się przy nich. I że to jest niedobre. Sprawcy liczą się z tym, że małe dzieci nie będą potrafiły dokładnie opowiedzieć, co im się stało, oraz że są łatwym łupem, bo nie rozpoznają zagrożenia.
Więcej o: