Prokuratura Krajowa ukrywała istnienie tego pisma. Dotarliśmy do dokumentu ws. relacji z Kościołem

Prokuratorzy powinni kierować się w kontaktach z Kościołem "rozwagą", a o każdej sytuacji, w której śledczy domagają się od Kościoła dokumentów z procesów kanonicznych, musi wiedzieć Prokuratura Krajowa - wynika z treści wytycznych, do których dotarł portal Gazeta.pl. Sama Prokuratura przez ostatnie tygodnie zaprzeczała istnieniu tego dokumentu.
Zobacz wideo

Lipiec 2019. Posłanka koła Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus zwraca się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z prośbą o udostępnienie wytycznych Prokuratury Krajowej (sygnatura PK I BP 029.12.2018).

Zdaniem posłanki, dokument Prokuratury Krajowej ma traktować o zasadach prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych duchownych oraz sposobu wykorzystania dokumentów wytworzonych w postępowaniach kościelnych.

Skąd posłanka dowiedziała się o istnieniu dokumentu? Jak mówi w rozmowie z Gazeta.pl, o wytycznych usłyszał współpracujący z nią adwokat Artur Nowak (jeden z bohaterów filmu "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego). Zarówno Scheuring-Wielgus, jak i Nowak walczyli odtąd o to, by poznać dokładną treść pisma.

Chciałabym zapytać prokuratora generalnego o to, co to są za wytyczne mówiące o zachowaniu szczególnej wrażliwości wobec wszelkich związków kościelnych i wyznaniowych. Panie prokuratorze, niech pan wytłumaczy, dlaczego instytucje Kościoła są przez prokuratora zupełnie inaczej traktowane niż inne instytucje

- pytała parlamentarzystka Zbigniewa Ziobrę na posiedzeniu sejmowym pod koniec sierpnia.

Odpowiedź na zapytanie posłanki przychodzi na początku września. Pierwszy zastępca prokuratora generalnego Bogdan Święczkowski informuje, że "w przedmiotowej sprawie nie były wydawane wytyczne, o których mowa w zapytaniu". Odpowiedź wskazuje więc na to, że ktoś wprowadził posłankę i adwokata w błąd i taki dokument nie istnieje.

Prokuratura Krajowa: Wytycznych nie ma

Mimo takiej reakcji prokuratora Święczkowskiego sam postanawiam zapytać Prokuraturę Krajową o dokument. 4 września proszę o udostępnienie pełnej treści dokumentu o przywołanej przez posłankę sygnaturze. Odpowiada mi zastępca dyrektora Biura Prezydialnego Andrzej Naumczuk, który (mimo podania przeze mnie sygnatury), stwierdza, że "z treści wniosku nie wynika, jaki konkretnie dokument jest jego przedmiotem".

Kolejna próba. W następnym wniosku znów podaję dokładną sygnaturę i doprecyzowuję, wzorem zapytania Joanny Scheuring-Wielgus, że chodzi o "wytyczne dotyczące prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych".

Tym razem odpowiada inny zastępca dyrektora Biura Prezydialnego - Beata Sobieraj-Skonieczna. Informuje, że "w przedmiotowej sprawie nie były wydawane wytyczne, o których mowa we wniosku".

Gazeta.pl: Dokument PK I BP 029.12.2018 istnieje

Moje śledztwo wykazuje ostatecznie jednak, że dokument o tej sygnaturze istnieje i naprawdę powstał w Prokuraturze Krajowej. Został skierowany do podległych jej prokuratur dokładnie 23 stycznia 2019 r. Dotarłem do pełnej treści dokumentu. Można go przeczytać pod tym adresem.

Prokuratura Krajowa nie kłamała, pisząc, że nie powstały wytyczne dotyczące prowadzenia spraw dotyczących przestępstw seksualnych duchownych, bo ten dokument tak naprawdę obejmuje te sprawy jedynie pośrednio.

W skrócie - mówi on o tym, jak powinni się zachować prokuratorzy, jeśli Kościół dysponuje przydatnymi dla śledczych dokumentami w aktach procesu kanonicznego. A proces kanoniczny może dotyczyć przecież również przypadków karnego usunięcia ze stanu kapłańskiego księży, którym zarzuca się pedofilskie czyny.

Niepokoi jednak fakt, że Prokuratura Krajowa - mimo podania sygnatury - sugerowała zarówno mi, jak i Joannie Scheuring-Wielgus, że dokument nie istnieje. Zarówno Beata Sobieraj-Skonieczna, jak i Andrzej Naumczuk, którzy odpowiadali na moje wnioski, są zastępcami dyrektora Biura Prezydialnego PK. A to właśnie dyrektor Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej Tomasz Szafrański jest autorem tego dokumentu.

Nasuwa się więc pytanie, dlaczego Prokuraturze Krajowej zależało na tym, by ów dokument nie ujrzał światła dziennego.

Prokuratura Krajowa prosi o "rozwagę" w kontaktach z Kościołem

Pismo, które 23 stycznia 2019 r. skierowała do prokuratur regionalnych Prokuratura Krajowa, dotyczy dokumentów znajdujących się w aktach procesu kanonicznego. Chodzi konkretnie o stosowanie w kontaktach z Kościołem art. 217 kodeksu postępowania karnego.

Paragraf pierwszy tego artykułu mówi o tym, że "rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie (...) należy wydać na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki - także na żądanie Policji lub innego uprawnionego organu".

Prokuratura Krajowa w piśmie do prokuratorów podkreśla, że poza wyjątkami (np. poczta dyplomatyczna), dokumenty z akt procesu kanonicznego mogą być wykorzystywane w postępowaniu karnym i nie są objęte immunitetem dyplomatycznym. Pod pewnymi warunkami.

Dyrektor biura prezydialnego podkreśla, że "zasada autonomii wymaga, aby organy państwa w swoich relacjach z instytucjami kościelnymi opierały się na współdziałaniu, rezygnując z wykorzystywania swoich uprawnień władczych w sposób antagonistyczny".

W piśmie przywołano przepisy, mówiące o tym, że "Kościół rządzi się w swych sprawach własnym prawem, swobodnie wykonuje władzę duchowną i jurysdykcyjną oraz zarządza swoimi sprawami".

Decyzja o wydaniu postanowienia o żądaniu akt lub dokumentów z procesu kanonicznego powinna być podejmowana z rozwagą, jako potencjalnie pozostająca w kolizji z autonomią [władzy - red.] jurysdykcyjnej Kościoła

- zaznacza Prokuratura Krajowa.

Prokurator, uznając, że określone dokumenty wytworzone w procesie kanonicznym będą stanowić przydatny dowód w postępowaniu karnym, powinien zatem w pierwszej kolejności wystąpić ze stosownym wnioskiem do władz kościelnych. (...) Decyzja władz kościelnych w tym przedmiocie należy do sfery ich autonomii. Sędzia kościelny może wyrazić zgodę jedynie na przekazanie kserokopii dokumentu (...) albo całkowicie odmówić zgody, powołując się na dobro procesu kanonicznego

- czytamy.

PK: O wszystkich sprawach należy informować Biuro Prezydialne

Jednocześnie Prokuratura Krajowa zwraca uwagę, że zasada autonomii jurysdykcyjnej Kościoła "nie może w każdej sytuacji oznaczać ograniczenia uprawnień organu państwa".

Śledczy podkreślają, że jeśli Kościół odmówi udostępnienia dokumentów, które mogą pomóc np. w ustaleniu sprawcy lub pokrzywdzonego i nie można tego ustalić w inny sposób, można uruchomić artykuł 217 k.p.k. Paragraf piąty mówi bowiem, że "w razie odmowy dobrowolnego wydania rzeczy można przeprowadzić jej odebranie".

Artykuł 217 k.p.k. może być według PK wykorzystany także wtedy, gdy "dowód posiada jedynie charakter uzupełniający", ale z zastrzeżeniem, że dotyczy to "szczególnych, wyjątkowo uzasadnionych wypadków".

Zgodnie z pismem, do którego dotarł portal Gazeta.pl, prokuratorzy mają obowiązek za każdym razem informować Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej o planowanym wystąpieniu do władz kościoła lub związku wyznaniowego o udostępnienie dokumentów, a także o sytuacjach, w których śledczy otrzymają odmowę. Prokuratura tłumaczy to koniecznością "ukształtowania należytej praktyki".