PAP wycofał się z wynajęcia sali na konferencję po tym, jak poznał jej temat. "Niezgodny z regulaminem"

Polska Agencja Prasowa odstąpiła od umowy z Instytutem Bronisława Komorowskiego na wynajęcie sali, kiedy dowiedziała się, jaki będzie temat prowadzonej tam konferencji. Brzmi on: "Media publiczne 2015-2019: Studium Upadku. Co dalej?". PAP argumentuje swój krok niezgodnością tematu z regulaminem.

Jak informuje portal Wirtualne Media, PAP wycofał się z wynajęcia sali na konferencję organizowaną przez Instytut Bronisława Komorowskiego, która ma się odbyć w czwartek. Według portalu decyzję podjął po tym, jak dowiedział się, jaki będzie temat debaty - "Media publiczne 2015-2019: Studium Upadku. Co dalej?". Podczas niej miał zostać również zaprezentowany raport o stanie mediów publicznych

Sprawę nagłośnił na Twitterze Krzysztof Luft. "W Centrum Prasowym PAP miała się odbyć prezentacja raportu o stanie mediów publicznych. 3 tygodnie po przyjęcia zamówienia od Instytutu Bronisława Komorowskiego, PAP po zapoznaniu się z programem wydarzenia, wycofał się z umowy i odmówił wynajmu sali. Czego się boją?" - zapytał.

>>Krzysztof Luft wypowiedział się także w sprawie polskich mediów. Jednoznacznie stwierdził: KRRiT wyłamano zęby:

Zobacz wideo

PAP się tłumaczy: Zostaliśmy wprowadzeni przez zleceniodawcę w błąd

Jak wynika z oświadczenia, które PAP przekazał Wirtualnym Mediom, Instytut Bronisława Komorowskiego 6 września zwrócił się z prośbą o zorganizowanie konferencji 3 października. W formularzu zgłoszeniowym jako temat wydarzenia wpisano "Debata i prezentacja raportu". O zmianie tematu na "Media publiczne 2015-2019: Studium Upadku. Co dalej?" poinformowano PAP 26 września. 

- Zarząd Polskiej Agencji Prasowej odmówił Fundacji Bronisława Komorowskiego realizacji zlecenia uznając, że jest ono niezgodne z regulaminem, a pracownicy Centrum Prasowego PAP zostali wprowadzeni przez zleceniodawcę w błąd - przekazał PAP w oświadczeniu. Podkreślono, że Instytut Bronisława Komorowskiego wielokrotnie urządzał konferencję w sali wynajętej przez PAP. Tym razem jednak, uderzałoby to w klientów i wizerunek agencji.