Tatry. Przewróciła się dorożka z turystami. Woźnica był pijany. Grozi mu do trzech lat więzienia

Do zdarzenia doszło w tatrzańskiej Dolinie Kościeliskiej. Woźnica prowadzący dorożkę nagle zjechał z drogi i spadł z wozu razem z pasażerami. Jedna osoba odniosła obrażenia. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że był pijany.
Zobacz wideo

W niedzielę po godzinie 15:00 na szlaku turystycznym prowadzącym do schroniska Ornak w Dolinie Kościeliskiej doszło do wypadku z udziałem dorożki. 53-letni kierowca wozu w pewnym momencie zjechał z drogi. Na pokładzie znajdowało się czterech turystów - czytamy w oświadczeniu komendy powiatowej policji w Zakopanem.

Powożąc zaprzęgiem na wąskiej miejscami drodze nie zachowywał należytej ostrożności, a nawet chwilami jechał zbyt szybko. Ostatecznie po najechaniu na kamień zjechał z drogi, doprowadzając do przewrócenia dorożki

– opisuje Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji w rozmowie z TVN.

Woźnica, który przewoził turystów, był pijany  

Woźnica oraz turyści spadli z wozu. Spłoszony koń, który ciągnął powóz, popędził dalej w dół doliny. w wyniku zdarzenia ucierpiała jedna osoba. Turystka z Opoczna miała rozciętą dłoń. Na miejsce wysłano policję. Poszkodowanym udzielono pomocy.

Rannym koniem zaopiekował się weterynarz i rodzina mężczyzny. Funkcjonariusze Straży Parku TPN, którzy wspierali działania policjantów i służb ratunkowych cofnęli już uprawnienia woźnicy do świadczenia usług wożenia zaprzęgiem turystów. - czytamy w oświadczeniu.

Woźnica został przebadany alkomatem. Okazało się, że był nietrzeźwy. Dokładne stężenie alkoholu we krwi zostanie dopiero ustalone. Dorożkarz odpowie m.in. za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu turystów. Grozi mu nawet do 3 lat więzienia.