Jelenia Góra. Nie żyje mężczyzna zaatakowany przez cztery psy

Nie żyje stróż strzegący składu opału w Jeleniej Górze, który został zaatakowany przez cztery owczarki niemieckie. Policja sprawdza, czy przyczyną śmierci było zagryzienie przez zwierzęta, czy może mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych i został zaatakowany później.
Zobacz wideo

Do zdarzenia, o którym informuje m.in. lokalny portal 24jgora.pl, doszło w sobotę w godzinach popołudniowych. Świadkowie przez ogrodzenie zauważyli leżącego na ziemi mężczyznę, niedającego znaków życia, gryzionego przez cztery agresywne psy

Straż odganiała psy strumieniami wody

Z wezwanych służb na miejscu jako pierwsza zjawiła się straż pożarna. Psy nie chciały nikogo wpuścić na teren składu. Strażacy musieli odganiać je strumieniami wody. Dopiero kiedy to się udało, mogli podjąć akcję ratunkową. Okazało się, że mężczyzna już nie żył. Na jego ciele widoczne były ślady pogryzień.

- Sekcja zwłok wykaże, czy zmarł z przyczyn naturalnych, a potem zwierzęta się na niego rzuciły, czy też został przez nie zaatakowany, gdy tylko wszedł na teren składu - przekazała Małgorzata Gorzelak z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze w rozmowie z portalem "Nasze Miasto".

Jak informuje "Polsat News", weterynarz zdecydował się uśpić zwierzęta.

Więcej o: