Marsz Równości w Lublinie przeszedł mimo prób blokady. Policja użyła gazu i armatki wodnej

Marsz Równości w sobotę po południu przeszedł przez Lublin. Tęczowy przemarsz próbowali zablokować agresywni przeciwnicy. Policjanci użyli gazu łzawiącego i armatki wodnej. Doszło do zatrzymań kilkudziesięciu osób, które - mimo wezwań policji do spokoju - próbowały zakłócić marsz.

Marsz Równości w Lublinie, którego uczestnicy domagają się ochrony praw osób LGBT, rozpoczął się około godziny 14.00. Wystartował z Al. Racławickich i tam też wrócił, wcześniej przechodząc ulicami Narutowicza, Głęboką i Sowińskiego. Uczestnikom towarzyszyły muzyka i wiele kolorowych transparentów, na których napisane było m.in. "Lublin miastem akceptacji", "Równe prawa, wspólna sprawa" czy "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo". 

Marsz Równości w Lublinie. Przepychanki z policją i atak na dziennikarzy

Oprócz uczestników marszu na ulicach Lublina pojawili się kontrmanifestanci, którzy od początku próbowali go zablokować. Krzyczeli wulgarne hasła m.in. "zakaz pedałowania", "wyp***ć" oraz wyzywali policję. Mieli m.in. transparent wykorzystujący utwór Cypriana Kamila Norwida, na którym zacytowano słowa: "Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu". 

Doszło do przepychanek przeciwników Marszu Równości z policją. Część kontrmanifestantów miała na sobie kominiarki. Wobec agresywnych osób policja użyła gazu łzawiącego i armatki wodnej. Z informacji dziennikarzy będących na miejscu wynika, że zatrzymano osoby próbujące zablokować Marsz Równości w Lublinie.

Jak podało OKO.press, jeszcze przed wyruszeniem Marszu Równości fotoreporterka Agata Kubis została uderzona puszką z napojem. "Później zaatakowany został także m.in. dziennikarz Maciek Piasecki. Dostał pięścią w twarz i stracił telefon komórkowy" - relacjonowało OKO.press.

Przez cały marsz na czele pochodu szli policjanci w asyście armatki wodnej. Z głośników wzywali do zachowania zgodnego z prawem i ostrzegali, że w przeciwnym razie użyją siły. Odpowiadały im agresywne okrzyki przeciwników tęczowego marszu. Kontrmanifestanci szli wzdłuż trasy marszu i wchodzili przed niego - na jezdnię. W trasie doszło do kolejnych zatrzymań agresywnych osób, policja użyła też armatki wodnej - podawał Onet.

Jak podsumowała po zakończeniu marszu policja, zatrzymano około 30 osób - cytuje Kurier Lubelski. Kolejne, które łamały prawo, będą identyfikowane na podstawie nagrań. 

W Lublinie rozłożono ulotki ostrzegające przez Marszem Równości

Jak informował jeden z organizatorów Marszu Równości w Lublinie Bartosz Staszewski, w mieście przed wydarzeniem pojawiły się ulotki przestrzegające przed marszem i "tęczowa zarazą". Na jednej z nich, która przypominała klepsydrę pogrzebową, osoby podpisane jako "zaniepokojeni mieszkańcy" zalecały, aby "zachować ostrożność" i "uważać szczególnie na swoje dzieci". Autorzy przestrzegali również, że "aktywiści LGBT mogą być agresywni i używać przemocy".

Drugi rodzaj ulotek, który pojawił się w Lublinie, ostrzegał przed "tęczową zarazą" i opisywał, w jaki sposób jest ona "oswajana". Powoływano się też na niczym niepoparte dane, które miały pokazać niebezpieczeństwo, jakie płynie ze strony osób LGBT. Twierdzą m.in., że "60 proc. z nich jest chora na AIDS" lub że w ich związkach "jest wyższy poziom przemocy domowej".

Marsz Równości w Lublinie - postulaty

Uczestnicy Marszu Równości w Lublinie domagają się m.in.

- ochrony przed dyskryminacją i wykluczeniem, 

- wprowadzenia uregulowań prawnych ułatwiających proces medycznego i prawnego potwierdzenia płci osobom transpłciowym,

- wzmocnienia ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści,

-  wprowadzenia pełnej równości małżeńskiej z prawem do adopcji,

- zniesienia barier ograniczających dostęp do dóbr kultury, miejsc rozrywki, a także innych miejsc publicznych osobom z wszelkimi niepełnosprawnościami, rodzicom z wózkami dziecięcymi i osobom poruszającym się na rowerach,

- otwierania i udostępniania przestrzeni miejskiej społeczeństwu oraz nie zamykania już istniejących obszarów integracji społeczności lokalnych,

- edukacja antydyskryminacyjnej w szkole,

- rzetelnej edukacji seksualnej,

- zaprzestania niszczenia środowiska, odejścia od technologii zatruwających planetę oraz wyzyskiwania słabszych. 

Więcej o: