Biuro RPO bada sprawę zwolnionych z kurii pracownic. Sprawdzi, czy naruszono "prawa i wolności"

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich przyjrzy się sprawie zwolnienia części pracownic biura prasowego Archidiecezji Krakowskiej. - Chodzi o to, by zbadać, czy w przypadku tych trzech osób, które zostały zwolnione, nie doszło do naruszenia praw i wolności. Innymi słowy, czy zwolnienia były zgodne z przepisami prawa pracy - mówi portalowi Gazeta.pl Lesław Nawacki, dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO.
Zobacz wideo

W ubiegłym tygodniu krakowska "Gazeta Wyborcza" poinformowała o zwolnieniu przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego pięcioosobowego zespołu biura prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Jak napisała w oświadczeniu przekazanym dziennikarzom kierująca zespołem Joanna Adamik, w biurze pracowało "pięć kobiet z dziećmi na utrzymaniu, które z oddaniem starały się służyć Kościołowi krakowskiemu i powszechnemu". Kobieta twierdziła, że nie są jej znane przyczyny takiej decyzji arcybiskupa.

Kuria w wydanym w piątek komunikacie poinformowała, że członkinie zespołu pracowały na podstawie umów cywilnoprawnych z miesięcznym okresem wypowiedzenia.

Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzenia. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów.

- napisano.

Dzień później pojawił się kolejny komunikat Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Kuria poinformowała, że zakończy współpracę z Joanną Adamik i "jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi". Według duchownych, sama Joanna Adamik jeszcze w sierpniu w piśmie do arcybiskupa poinformowała o chęci odejścia z pracy.

"Dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej" - dodała Kuria Metropolitalna.

Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monika Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci... Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć? Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła?

- skomentowała na Facebooku Joanna Adamik.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich bada sprawę

W weekend Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar poinformował Polską Agencję Prasową, że zamierza zwrócić się wnioskiem o wyjaśnienia do Kurii Metropolitalnej, a także do Okręgowej Inspekcji Pracy z prośbą o przeprowadzenie ewentualnej kontroli.

- Chodzi głównie o to, by zbadać, czy w przypadku tych trzech osób, które zostały zwolnione z biura prasowego, nie doszło do naruszenia praw i wolności. Innymi słowy, czy zwolnienia były zgodne z przepisami prawa pracy - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Lesław Nawacki, dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze RPO.

Komunikat Kurii wskazywał na typowanie do zwolnień osób nie ze względu na cechy pracownicze, a odnoszące się do stanu cywilnego. Szukamy potwierdzenia lub zaprzeczenia. Daleki jestem jednak od formułowania jakichkolwiek ocen, musimy mieć w miarę możliwości pełną ocenę stanu faktycznego i prawnego sprawy. Nie wiemy, czy doszło tam do zwolnienia z przyczyn indywidualnych, leżących po stronie pracowników, czy też mamy do czynienia z reorganizacją, która wskazywałaby, że przyczyny zwolnienia tych pracownic leżą wyłącznie po stronie pracodawcy

- dodaje dyrektor zespołu w biurze RPO.

Lesław Nawacki podkreśla, że biuro Rzecznika Praw Obywatelskich "nie może naciskać na żaden podmiot zatrudniający". - Chodzi raczej o oddziaływanie perswazyjne - mówi.