Prokuratura odpowiada na artykuł Onetu z zeznaniami Kosteckiego o nagraniach

Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie ws. zeznań Dawida Kosteckiego o zbieranych w agencjach towarzyskich "hakach" na polityków i urzędników. PK informuje, że nie ma żadnych dowodów, które by potwierdzały istnienie takich nagrań, a same zeznania boksera zostały wyrwane z kontekstu.
Zobacz wideo

Prokuratura Krajowa zareagowała w ten sposób na doniesienia Onetu. Z fragmentów zeznań Dawida Kosteckiego wynika, że bokser mówił śledczym o biznesmenach, politykach i urzędnikach, którzy mieli korzystać z agencji towarzyskich na Podkarpaciu. Na klientów agencji "haki" miał zbierać Daniel Ś., funkcjonariusz CBŚ powiązany ze światem przestępczym.

Prokuratura o zeznaniach Kosteckiego: Wyrwane z kontekstu

"Po raz kolejny prokuratura informuje, iż nie zabezpieczono żadnych nagrań, o których rzekomym istnieniu informują media" - informuje Prokuratura Krajowa. "Prokuratorzy nie dysponują także żadnym dowodem, że w ogóle takie nagrania powstały – w toku postępowań nie odnaleziono urządzeń nagrywających, zeznający w tej sprawie świadkowie nie przedstawili żadnych wiarygodnych informacji na ten temat. Dotyczy to również zeznań Dawida Kosteckiego" - czytamy dalej.

PK przekonuje, że cytowane przez portal zeznania są "wyrwane z kontekstu", a dalsze jego wypowiedzi wskazują, "że nie miał on żadnej wiedzy na temat ewentualnych nagrań, a przytaczał jedynie krążące w jego środowisku plotki". "Jedyny wymieniony z imienia i nazwiska przez Dawid Kosteckiego w zeznaniach polityk to Zbigniew Ćwiąkalski, który jednak nie pojawia się w kontekście nielegalnych nagrań w agencjach towarzyskich" - stwierdza prokuratura.

Śmierć Dawida Kosteckiego

Dawid Kostecki zmarł 2 sierpnia w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Według ustaleń prokuratury popełnił samobójstwo. Bokser miał powiesić się na pętli z prześcieradła, przykryty kocem. Z wersją przedstawioną przez służby nie zgadza się rodzina oraz jego adwokaci. Kostecki był świadkiem w tzw. aferze podkarpackiej. Według mediów mógł mieć wiedzę na temat powiązań funkcjonariuszy CBŚP z właścicielami agencji towarzyskich, działającymi na Podkarpaciu. Więcej o aferze można przeczytać TUTAJ.

Więcej o: