Szczecin. Młodzież Wszechpolska wycofała się z "odkażania" ulic z LGBT. Zmyli z chodnika kredową tęczę

W Szczecinie miało odbyć się "odkażanie ulic z ideologii LGBT". Zapowiedź akcji spotkała się z tak szeroką krytyką, że wycofał się z niej sam pomysłodawca - ksiądz Tomasz Kacelarczyk. Na jego prośbę Młodzież Wszechpolska odwołała happening. Przygotowane wcześniej miotły posłużyły jednak do zmycia z chodnika tęczowej flagi.
Zobacz wideo

Ulicami Szczecina przeszedł drugi Marsz Równości. Z szacunków policji wynika, że uczestniczyło w nim około 4 tysięcy osób i było bardzo spokojnie - funkcjonariusze nie odnotowali żadnych poważnych incydentów, poza lecącymi w stronę uczestników wyzwisk.

"Uczestnicy marszu po drodze spotykali się z różnymi reakcjami mieszkańców. Byli tacy, którzy machali z okien swoich domów, ale byli też tacy, którzy obrzucali przechodzących wyzwiskami. W takich sytuacjach natychmiast reagowała policja" - pisze "Gazeta Szczecińska".

"Dezynfekcja" Szczecina i bura od PiS

O stolicy zachodniopomorskiego zrobiło się w ostatnich dniach głośno, gdy Młodzież Wszechpolska przy wsparciu radnego PiS i kandydata na posła Dariusza Mateckiego zapowiedzieli "dezynfekcję ulic Szczecina z ideologii LGBT", by przeciwstawić się marszowi równości. Wyposażeni w kombinezony i sprzęt sprzątający mieli - jak twierdzili - "symbolicznie zmywać z ulic zanieczyszczenia związane z występkami środowiska LGBT przeciwko prawu naturalnemu i rodzinie".

Matecki został skrytykowany przez wicerzecznika PiS Radosława Fogiela, który nazwał akcję "kompletnie żenującą, godną największego potępienia". Wówczas Matecki zaczął mętnie tłumaczyć się, że "nie jest pomysłodawcą jakiegoś 'dezynfekowania', ani nie zamierzał nawet w tym uczestniczyć". Twierdził, że brał udział w konferencji prasowej by zaprosić na wiec "Szczecin w obronie rodziny", a zaproszenie na akcję "odkażania" nie było z nim uzgodnione.

Komentarz Mateckiego można przeczytać pod wpisem byłego radnego PiS, który skrytykował akcję:

Ostatecznie po rozum do głowy poszedł - jak sam twierdzi - pomysłodawca całej akcji, ksiądz Tomasz Kancelarczyk. We wpisie na Facebooku przyznał, że "wykazał się brakiem odpowiedzialności za skutki zapoczątkowanego przez siebie happeningu 'odkażanie'". Duchowny przeprosił wszystkich "boleśnie dotkniętych planowana akcją, która została odczytana, jako naruszenie godności osób zamierzających uczestniczyć w Paradzie Równości w Szczecinie" i poprosił o wybaczenie.

Wszechpolacy zmyli kredę z chodnika

Jak informuje m.in. serwis wSzczecinie.pl, ostatecznie Młodzież Wszechpolska zrezygnowała z happeningu na prośbę księdza Kancelarczyka. Do "odkażania" nie doszło, ale nie pozwolono też, by przygotowane wcześniej miotły i szmaty się zmarnowały. Nacjonaliści z placu Solidarności zmywali narysowaną kredą tęczową flagę.