Sieradz: Prezydent potrącił staruszkę na parkingu. Teraz stracił prawo jazdy

Sześć miesięcy po tym, jak prezydent Sieradza, Paweł Osiewała, potrącił na parkingu przed galerią handlową 79-letnia kobietę i uciekł z miejsca zdarzenia, nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Samorządowiec początkowo dostał niezwykle łagodną karę (tylko mandat 300 zł). Ale gdy sprawę nagłośniły media, musiał oddać prawo jazdy.
Zobacz wideo

W niedzielę 24 marca rano prezydent miasta potrącił swoim samochodem 79-latkę na parkingu przed galeria handlową. Odjechał z miejsca zdarzenia, ale mimo to policja zdecydowała o ukaraniu go wyłącznie mandatem - i to niezbyt wysokim jak na kwalifikację czynu (300 zł). Jednak po nagłośnieniu sprawy w czerwcu przez TVN24, prokuratura zainteresowała się dlaczego funkcjonariusze okazali się w tym wypadku aż tak pobłażliwi.

Prokurator nie potraktował prezydenta miasta tak łagodnie

Osiewała usłyszał zarzuty spowodowania wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia. Miało to miejsce w sierpniu. Jednocześnie prokurator postanowił, że zatrzyma jego prawo jazdy. Na tę decyzję adwokat prezydenta złożył zażalenie do sądu, ale nie zostało ono jeszcze rozpatrzone. Jak stwierdził obrońca Osiewały, "w zdecydowanej większości przypadków podejmowane są takie decyzje wobec osób podejrzanych o rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego".

Sam prezydent niechętnie rozmawia z mediami i nie chce komentować całej sprawy. Gdy zadzwonili do niego dziennikarze TVN24.pl, najpierw udawał, że nie słyszy ich pytań, później przestał podnosić słuchawkę. Nie wiadomo, czy zarzuty wpłyną w jakiś sposób na jego aktywność w samorządzie. Grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności.

Nie zachował należytej ostrożności

Jak przyznała rzecznik Prokuratury Rejonowej w Sieradzu Jolanta Szkilnik, cytowana przez "Dziennik Łódzki", Paweł Osiewala początkowo nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia o braku świadomości, by kogoś potrącił.

Później do mediów wypłynął film ze zdarzenia na parkingu.

Wówczas prezydent miasta wydał oświadczenie o następującej treści:

Patrząc na to co można zobaczyć na filmie zadaję sobie pytanie - jak mogłem nie zauważyć tej pani" Pokonuję tę drogę wielokrotnie w ciągu dnia. To właśnie mnie zgubiło, że nie patrzyłem uważnie jak powinien patrzeć kierowca, że nie byłem czujny. Rozumiem złość tych, którzy wyraźnie to komunikują. Sam miałbym podobne odczucia, gdyby to była moja mama, żona, córka. Ale nie potrafię zrozumieć nienawiści!Błąd Pawła Osiewały nie może zniweczyć pięciu lat pracy prezydenta Pawła Osiewały. Rozpoczęła się polityczna nagonka i nie dam się w nią wciągnąć.Chcę wyraźnie powiedzieć - nie podam się do dymisji. Właśnie wtedy każdy z Was miałby prawo powiedzieć - uciekł. Ja nie uciekam. Zamierzam dokończyć projekty, które rozpoczęliśmy w mieście.
Więcej o: